- Cuda Marianny
- 07-07-2009 | Redakcja
"Jeśli gotuje, jak fotografuje, nie chciałabym jeść jej potraw," komentuje Gosia. "I jeszcze to: moja kolejna wystawa. Wiesz, Jackson Pollock, Andy Warhol i ja." "Marianna przypomina taką piosenkarkę na MTV," mówi Renia, "trudne nazwisko, łatwa postawa." Patrycji podobają się cztery zdjęcia ze względu na światło, ale chyba przypadkowe.Zagłębiowskie Towarzystwo Fotograficzne również głośno wyraża swoją opinię. Może nawet zbyt głośno i mało subtelnie. Tak zwana loża szyderców, która uważa się za najwyższy autorytet i kpi z innych, o czym świadczą hasła typu przepuszczania zdjęć przez fotoszopa. Ciekawe, dlaczego sami decydują się tylko na pokazy zbiorowe.
Galeria 36 w Sosnowcu miewa różne okresy - aktualnie Marianna Rissman odważnie wystawia się na krytykę do końca lipca. Tomasz Kostro, redaktor odpowiedzialny za dobór artystów, umywa ręce: "moim zadaniem jest pokazywać, potem wszystko toczy się własnym życiem."
Zdjęcia słabe, bo fatalny dobór modeli, brakuje pazura, artyzmu, techniki i światła, przytłacza szarość w ciasnym kadrze. Choć autorka sprawia wrażenie pewnej siebie, przed nią dużo nauki w dziedzinie. Klimat wernisażu najlepiej oddaje fragment wiersza Adriany Dębowskiej pod tytułem "Sens smutku":
czas biegnie nieustannie
wystukuje rytm życia
wieczność, nie trwa wiecznie
w chaosie mieszkasz
czujesz ciepło serca
w poszukiwaniu złudnego szczęścia
usiądź a nawet upadnij(...)Nie umiem o tym pisać, odsyłam na stronę www.galeria-marianna.pl.
Ewelina Nakielska
Żeby nie było tak strasznie krytycznie - to przyznam że są to nawet ładne obrazki - ale takie może zrobić każdy, choćby przypadkiem.