Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


PRAWO MURPHY'EGO

Dziwna prawidłowość występuje ostatnio w życiu publicznym: zapanowała mania partolenia wszystkiego i wszędzie. Tyczy się to praktycznie wszystkich sfer władzy państwowej i samorządowej. Gdzie coś działa normalnie, zaraz pojawiają się „naprawiacze” i… „pieprzą” rzeczy do tej pory dobre, a przynajmniej takie, które nikomu nie wadziły. Niesłychaną żywotność wykazuje też tytułowe prawo.

Świadomość tego wszystkiego nie daje mi ostatnio spokoju, a wyjątkowo jestem uprawniony do zmartwień w przedstawionej niżej konkretnej materii jako Zasłużony Działacz Kultury, wieloletni mieszkaniec Sosnowca (ho, ho… prawie 57 lat!), od dzieciństwa związany więzami przyjaźni z sosnowiecką sceną i jej aktorami, wreszcie dziennikarz. Powodów więc aż nadto…



Po burzy, jaka w kwietniu zapanowała w lokalnych mediach, wreszcie lege artis rozpisano konkurs na stanowisko dyrektora Teatru Zagłębia. Poprzedni został (i słusznie) unieważniony. Mam nadzieję, że przy okazji nie odstąpiono od pomysłu zaangażowania do tej funkcji sprawnego menadżera. Bo Teatrowi Zagłębia właśnie takiego potrzeba. Z artystycznych funkcji znakomicie wywiązuje się obecny kierownik ds. artystycznych – Grzegorz Kempinsky, którego warto pozostawić na tym stołku przynajmniej na kilka sezonów. To świetny reżyser średniego pokolenia z wizją „teatru ogromnego”. Ambitnego, ale zarazem przystępnego dla normalnego widza, czego dowodem niemalejące kolejki do kas na „Łysą Śpiewaczkę” Eugene Ionesco, która w jego realizacji zdobyła tegoroczną „Złotą Maskę” za najlepszą reżyserię sezonu 2010.
Z tego, co skąpo przecieka z areny konkursowych przedbiegów wynika, że w szranki stają niektórzy przedstawiciele teatralnej trupy oraz inne niezwykle ambitne osóbki mierzące „zamiar nie podług sił”. Trudno mieć do nich zaufanie, bo to osoby nieznane z szerszych dokonań kulturalnych i artystycznych osiągnięć. Byłoby tragedią, gdyby w dyrektorskim konkursie zatriumfował kandydat „kolesiowski” – rodem z zespołu albo zawczasu frymarczący stanowiskami w zamian za wybór.
A przecież Teatr Zagłębia słusznie jest jednym z nielicznych powodów do dumy tego niezbyt sympatycznego zresztą miasta. Ponad stuletnia historia, w przeszłości istotny czynnik miastotwórczy dzisiaj też wywołuje żywe zainteresowanie mieszkańców o czym świadczą komplety na wielu trudnych nawet spektaklach. Bywanie w teatrze stało się lokalną modą. I dobrze… To znakomity kapitał, jaki pozostawili wszyscy poprzedni dyrektorzy i animatorzy tej sceny. Trzeba im przyznać, że przeprowadzili teatr w miarę suchą nogą przez wszystkie historyczne zakręty. Warto w tym miejscu wspomnieć dyrektora Jana Klemensa, który był jednocześnie reżyserem wielu pamiętnych spektakli. Otóż miał on w charakterze kierownika administracyjnego, już nieżyjącego, poczciwego „załatwiacza”, który słynął z tego, że potrafił wszędzie i wszystko załatwić. Z perspektywy czasu trzeba stwierdzić, że na czasy komuny był to znakomity tandem. Trudno też pominąć ostatniego szefa TZ, a mianowicie Adama Kopciuszewskiego. Nie zniweczył dorobku Klemensa i w miarę sprawnie zarządzał powierzonym majątkiem. Gdybyż jeszcze sam siebie nie obstawiał w głównych rolach…

I tu kardynalne pytanie: kto bardziej udatny do kierowania teatrem? Uzdolniony menadżer, czy „nawiedzony” artysta? To raczej w parze nie idzie. Ponadto: jak pogodzić Kulturę i Sztukę (z dużej litery!) ze społecznym zapotrzebowaniem, które – co tu dużo mówić – sięga ostatnio bruku, a często i puka spod niego? Ambicjami kasy się nie zapełni, ale pójście na tzw. masówkę też nie jest wyjściem, chociaż przynosi materialne profity (vide: serialowe tasiemce w TVP i nie tylko).

Menadżer z krwi i kości wsparty o dokonania człowieka, który już udowodnił przydatność dla zagłębiowskiej sceny, to idealny mariaż. Każdy zajmuje się własną „działką” ku pokrzepieniu serc widzów, a obaj przynoszą ulgę pustawej nieco kasie miejskiej. Wymarzona wręcz symbioza. Bez pieniędzy trudno realizować najchlubniejsze nawet artystyczne wizje, ale z drugiej strony ich brak, wcześniej czy później, zakończyć musi… plajta.

No i tu właśnie zaczyna się niedający mi spokoju problem. Bo – zgodnie z wiecznie aktualnym prawem Murphy’ego: – „Jeśli coś może się nie udać, to NA PEWNO się nie uda”, obawiam się, że samorządowa władza wybierze najgorsze z możliwych rozwiązanie, jak to onegdaj było ze spuścizną po śp. Zdzisławie Grajcar – długoletniej szefowej „Extravagance”. Samorząd sam sobie napyta biedy, bo na dużą skalę zacznie się antyszambrowanie w przedsionkach prezydenckich pokojów za pieniędzmi na… teatr. Apeluję więc o mądrość wyboru – rzecz dzisiaj rzadką, ale niesłychanie potrzebną. O kompleksowe spojrzenie na przyszłość sceny tak zasłużonej dla miasta. O to, by za niedługą chwilę nie trzeba było wzywać „straży pożarnej” dla niwelacji skutków pochopnego wyboru…

Andrzej Sawicki



Autor: Redakcja | 01/06/2011
Komentarze
#1 | as dnia 02.06.2011 06:42
Ważne qui bono, a nie dyrdymały...
#2 | Hiob dnia 01.06.2011 21:56
Jesli to napisał "ten" Sawicki to chyba koniec świata rzeczywiście nadchodzi.
No, chyba że to npisał jakiś "inny" Sawicki, taki bardziej kruchtowy... albo ten o którym myślę nie ma dostępu do internetu i nie wie na jakim portalu zamieszczono jego produkt.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney