Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Razem możemy więcej

„Obie strony bardzo by się ośmieszyły, gdyby kolejny raz doszło do zerwania porozumienia. Mam nadzieję, że z takiego właśnie założenia wychodzą wszyscy, również nasi koalicjanci. A tak na marginesie, to uważam, że myślenie o rozpadzie w tej chwili jest co najmniej nie na miejscu. Poza tym po toczących się dotychczas rozmowach widzę, że po obu stronach jest równie silna chęć współpracy."

O porozumieniu podpisanym z prezydentem Sosnowca Kazimierzem Górskim rozmawiamy z przewodniczącym Rady Miejskiej Arkadiuszem Chęcińskim.



Po co miastu porozumienie PO-Górski?

Po kilku miesiącach funkcjonowania samorządu doszliśmy do wniosku, że lepsza będzie współpraca, niż co jakiś czas wybuchające spory, które niczemu dobremu nie służą, dając jedynie negatywny oddźwięk. Wspólnie uznaliśmy, że w tej wcale niełatwej dla miasta sytuacji porozumienie zagwarantuje działanie, któremu będzie przyświecał jeden cel - dobro mieszkańców. Nie będzie antagonizmów, co przełoży się na lepsze funkcjonowanie i szybszy rozwój miasta. Mogliśmy wprawdzie przez kolejne trzy lata trwać w ostrej opozycji, co pewnie przyczyniłoby się do tego, że łatwiej byłoby nam wygrać wybory prezydenckie, jednak wtedy jedyne , co by nam pozostało, to posprzątać po czasie zastoju. A przecież nie o to chodzi, najważniejsze jest to by iść do przodu, nie wolno stać w miejscu.

Jest przysłowie, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Państwo weszliście. Nie obawiacie się powtórki z rozrywki, tego, że takie porozumienie się nie uda?

Pewnie po poprzednich doświadczeniach takie myśli mogą się pojawić, ale ja osobiście żadnych obaw nie mam, podobnie jak moi koledzy z PO. Obie strony bardzo by się ośmieszyły, gdyby kolejny raz doszło do zerwania porozumienia. Mam nadzieję, że z takiego właśnie założenia wychodzą wszyscy, również nasi koalicjanci. A tak na marginesie, to uważam, że myślenie o rozpadzie w tej chwili jest co najmniej nie na miejscu. Poza tym po toczących się dotychczas rozmowach widzę, że po obu stronach jest równie silna chęć współpracy.

Czy nowe stanowiska dla PO gwarantują lepsze funkcjonowanie zarządu miasta i spółek miejskich, niż ma to miejsce dotychczas?

Byłbym zarozumiały, gdybym powiedział, że tak. Natomiast czym innym jest gwarancja z naszej strony, że zrobimy wszystko, dołożymy wszelkich starań, by zmiany na lepsze były widoczne. Trzeba przede wszystkim usprawnić funkcjonowanie wielu instytucji i spółek. Żeby to zrobić, zmiany na stanowiskach są potrzebne. Potrzebne jest świeże spojrzenie, jakiego brakuje osobom, które od lat piastują stanowiska. Najgorsze jest zastanie, zasiedzenie, a w Sosnowcu tak niestety się stało. Wprowadzenie przysłowiowej świeżej krwi sprawi, że pracownicy w wielu placówkach poczują się bardziej zmobilizowani. Liczymy na ich energię i twórczą inwencję, na nowy, lepszy klimat, który będzie szansą na zmiany w dobrym kierunku, na reformy, restrukturyzację , na usprawnienie miasta.

Zmiany na stanowiskach są konieczne, czy jest to jedynie warunek obecnego porozumienia?

Właściwie odpowiedziałem na to w poprzednim pytaniu. Ale oczywiście, że są. Opozycja współpracująca z prezydentem musi mieć na stanowiskach osoby, które cieszą się jej zaufaniem.

Z Pana punktu widzenia, porozumienie Górski-PO nie jest zbyt wysoką ceną spokoju w Radzie Miejskiej? Nie obawiacie się zarzutu handlu stołkami?

A co należy rozumieć pod pojęciem „cena"? Bo jeżeli to, że dzięki podpisanemu porozumieniu miasto będzie się lepiej rozwijało, to tylko wypada się cieszyć. Jeśli taka ma być cena porozumienia i współpracy, to jestem bardzo szczęśliwy. Wszyscy jednak wiemy, że zarządzanie polega na dzieleniu się władzą. Trudno żebyśmy, na przykład odpowiadając za gospodarkę komunalną, nie mieli resortowego prezydenta. O tym, że żadnego handlu stołkami nie będzie, mówił już kiedyś poseł Jarosław Pięta, a państwo o tym pisaliście. Tam, gdzie pojawią się nasi przedstawiciele, razem z nimi pojawią się kompetencje i doświadczenie.

Czy spokój w Radzie Miejskiej będzie teraz oznaczał, że radni będą jedynie maszynką do głosowania?

W żadnym wypadku. W Platformie, również tej sosnowieckiej, są ludzie od prawa do lewa, z różnymi poglądami choćby na sprawy Kościoła, czy inne ważne kwestie życia codziennego. Zawsze przed podjęciem ważnych decyzji staramy się , rozmawiając, doprowadzić do takiego konsensusu, by w miarę możliwości każdy mógł zagłosować w zgodzie z własnym sumieniem. Dalej będziemy wypracowywali wspólne stanowiska, ale nikt w PO nie był i nigdy nie będzie ubezwłasnowolniony. W porozumieniu zapisane jest jednak, że wszelkie dyskusje i spory toczyć powinny się na posiedzeniach komisji i w trakcie spotkań klubowych, nie zaś, jak to nierzadko bywało, w trakcie sesji RM.

Skąd taka duża determinacja, jeśli chodzi o porozumienie, że Arkadiusz Chęciński ma być pierwszym zastępcą kosztem Ryszarda Łukawskiego?

Sprzeczałbym się, czy chodzi tutaj o determinację. Decyzja o tym, że przedstawiciel PO będzie pełnił funkcję pierwszego zastępcy świadczy tylko o tym, że wzrasta zaufanie po obu stronach.

Które z najważniejszych projektów zamierzają Państwo przeforsować „wspólnymi" siłami?

„Przeforsowanie" to złe słowo. Nam zależy na współpracy, więc wszystko będziemy uzgadniać. Jest wiele do zrobienia. Trzeba dokończyć już rozpoczęte projekty: Park Naukowo-Technologiczny, Gospodarczą Bramę Śląska, internet. Ale też przystąpić do działania w kwestii znalezienia pieniędzy w budżecie na, ogólnie rzecz ujmując, posprzątanie Sosnowca, czyli zadbanie o stan techniczny i wygląd chodników i dróg. Pilnie trzeba zająć się kwestią restrukturyzacji szkolnictwa i dopilnować, by tak, jak założyliśmy, sprawnie przebiegła restrukturyzacja Szpitala Miejskiego. Kwestii szpitala, spraw z nim związanych dopilnują Karol Winiarski i Daniel Miklasiński.

Co, Pana zdaniem, będzie powodem zerwania porozumienia? Bo to, że ono zostanie zerwane, zdaniem wielu, jest raczej pewne...

Z bardziej dziwnym pytaniem chyba dotychczas się nie spotkałem. To tak jakby przyjąć, że w trakcie ceremonii ślubnej ksiądz pyta narzeczonych, w jakim terminie zakładają zdradę małżeńską. Mnie myśl o zerwaniu koalicji nie towarzyszy. Mam nadzieję, że tak samo jest po stronie SLD.

Rozmawiała: Teresa Szczepanek

źródło: www.e-sosnowiec.pl




Autor: Redakcja | 24/10/2011
Komentarze
#1 | @gostek dnia 26.10.2011 12:43
O, faszyści sie odezwali.Nie miałem pojęcia, że tacy też są...
#2 | Olga dnia 26.10.2011 10:45
stary komuch :-)
#3 | gostek dnia 26.10.2011 08:54
a co to za komuch ten JK
#4 | JK dnia 25.10.2011 20:08
Bardzo jestem ciekawy, czy posłowie katoliccy pójdą jego śladem? Przecież nie kandydowali do sejmu dla własnej korzyści, tylko dla Polski.Komunistów rozumiem - to przecież materialiści pozbawieni wyższych celów.
#5 | Razem dnia 25.10.2011 19:51
- Za chwilę pozbędę się 480 tys. zł, czyli wszystkich pensji, które będą mi się należały przez cztery lata kadencji tego Sejmu. Postanowiłem te pieniądze przekazać na rzecz Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej w wysokości 40 tych pensji - czyli 10 pensji rocznie. I pozostałe 8 - na rzecz Fundacji Braci Mniejszych - powiedział Janusz Palikot na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie. Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej reprezentowali m.in. Piotr Ikonowicz i Agata Nosal.

Przez cztery lata swoje poselskie uposażenie będzie przekazywał na cele społeczne. Palikot twierdzi, że inspiracją była dla niego wizyta w Domu Pomocy Społecznej "Słoneczny" w Warszawie, która - jak mówił - zszokowała go. - W stolicy naszego kraju w Warszawie człowiek jest odpadem, śmieciem, jest traktowany jak zero -opowiadał Palikot.

W poniedziałek przed Domem Pomocy Społecznej "Słoneczny" Palikot i Ikonowicz mówili o bardzo trudnych warunkach panujących w tym i innych tego typu ośrodkach. Elżbieta Tarkowska, szefowa Fundacji Tarkowskich Herbu Klamry prowadzącej dom "Słoneczny" powiedziała, że przez dwa lata bez żadnej dotacji ze strony miasta utrzymywała ośrodek, co doprowadziło do zaległości. Zaznaczyła, że ma prawo, zgodnie z przepisami, pobierać od pensjonariuszy część ich świadczeń, bo dostają je oni na utrzymanie. Przyznała, że warunki lokalowe w jej ośrodku nie są może najlepsze, ale - jak tłumaczyła - "schronisko to nie hotel".

Palikot zapowiedział, że wezwie swoich parlamentarzystów, by przynajmniej jedną pensję rocznie przeznaczali na pomoc społeczną. - Ale chciałbym też wezwać wszystkich pozostałych posłów, spoza Ruchu Palikota, posłów SLD, PO, PiS i PSL, żeby przeznaczali raz w roku jedną swoją pensję - te 10 tys. zł niecałe - na jakąś formę pomocy społecznej - powiedział.

Wynagrodzenie posła składa się z uposażenia, które wynosi 9892 zł oraz diety poselskiej - w wysokości 2473 zł.

Ikonowicz mówił: - Zdecydowana większość polskiego społeczeństwa nie jest może w nędzy, ale żyje w biedzie. Jesteśmy zapracowanym biednym społeczeństwem, któremu się wmawia, że jest zamożne. Z tym kłamstwem trzeba wygrać.

Na konferencji Palikot powtórzył, że jego ugrupowanie przygotuje zmianę ustawy o pomocy społecznej; ma być gotowa do grudnia tego roku. Jak powiedział, liderką, twarzą polityki społecznej Ruchu Palikota będzie poseł-elekt Zofia Popiołek.

* Z oświadczenia majątkowego Palikota na 30 kwietnia 2010 roku wynika, że miał wówczas na koncie 1,250 tys. zł i ponad 33 tys. euro oszczędności.

Źródło: Gazeta Wyborcza
#6 | Jk dnia 24.10.2011 20:49
Pewnnie nie w tym dziale, ale chciałby sie zapytać, kiedy ponownie będą publikowane artykułu p. Jarosza? Podejrzewam, że wiele osób już sie na nimi stęskniło. a przeciez tak dużo wnosiły do naszej świadomości historycznej.
#7 | Arek Niepokorny dnia 24.10.2011 16:52
Razem możemy więcej - rzekła mrówka do słonia, gdy przesuwali wspólnie lokomotywę na stacji kolejowej w Sosnowcu...
źródło: www.e-sosnowiec.pl
#8 | Zależny (chociażby od żony) dnia 24.10.2011 13:58
Co na to NIEZALEŻNI?
#9 | Paweł dnia 24.10.2011 07:14
pierwsza zasada w polityce: nigdy nie mów nigdy, tak że z tym "osmieszaniem się" ostrożnie, bo trzeba będzie kiedyś te słowa odszczekać!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney