Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Marta Kaczyńska dla "W sieci opinii": Jesteśmy dużym krajem i stać nas na więcej

Marta Kaczyńska: Byli bardzo kochającą się parą przyjaciół. Mama i tata, mimo wielu obowiązków zawsze byli gotowi mnie wysłuchać i mimo dzielącej nas odległości pozostawali niezmiennie blisko. Kochali moje córeczki i wolnych chwilach starali się poświęcać im jak najwięcej czasu. Upłynęło już ponad półtora roku od ich tragicznej śmierci, ale wciąż nie mogę przywyknąć do ich odejścia.

Marta Kaczyńska opowiada serwisowi "W sieci opinii" o swoich rodzicach, spuściźnie politycznej Lecha Kaczyńskiego, parytetach i roli Polek w XXI wieku.



Adam Zawadzki: Dla milionów Polaków Maria i Lech Kaczyńscy to para prezydencka, którą znali tylko z medialnych przekazów. Jak zapamiętała Pani swoich rodziców?

Marta Kaczyńska: Byli bardzo kochającą się parą przyjaciół. Mama i tata, mimo wielu obowiązków zawsze byli gotowi mnie wysłuchać i mimo dzielącej nas odległości pozostawali niezmiennie blisko. Kochali moje córeczki i wolnych chwilach starali się poświęcać im jak najwięcej czasu. Upłynęło już ponad półtora roku od ich tragicznej śmierci, ale wciąż nie mogę przywyknąć do ich odejścia.

Moi rodzice, poza tym, że byli nowoczesnymi patriotami z konkretną wizją przyszłości Polski, byli przede wszystkim dobrymi, wrażliwymi ludźmi. Bezpośrednimi, otwartymi na innych, umiejącymi słuchać i zawsze chętnymi do pomocy drugiemu człowiekowi. Oboje byli bardzo ciekawi świata. Tata miał fenomenalną pamięć i niezwykle dobrze znał historię. W wolnych chwilach lubił czytać i słuchać muzyki. Niesłychanie barwnie opowiadał. Miał ogromne poczucie humoru - tak jak i mama.

Rodziców cechowała też zdolność do autoironii. Mama miała niesamowitą zdolność do nauki języków obcych i w zasadzie wszędzie na świecie potrafiła nawiązać z ludźmi wspólny język. Jej zamiłowaniem była przede wszystkim muzyka klasyczna, która towarzyszyła jej od zawsze. Od dziecka grała na fortepianie. Interesowała się sztuką i umiała dostrzegać piękno. Była też niepoprawną optymistką i nawet w najtrudniejszych chwilach wierzyła - zarażając tym innych, w pozytywne zakończenie.

Przy tym wszystkim rodzice byli niesłychanie skromni. Nie należeli do tych, którym największą przyjemność sprawiają dobra materialne. Doceniali możliwości dzisiejszego świata, ale zawsze podkreślali, że nie należy koncentrować swojego życia wyłącznie na sprawach doczesnych, prywatnych. Mieli w sobie ogromną potrzebę działania w interesie publicznym i byli w tym bezinteresowni. Uczciwi. Wierni zasadom. Spokojni. Prezydentura mojego Taty nie zmieniła moich rodziców. Pozostali sobą.



Proces wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej ciągnie się w nieskończoność, a media informują nas o kolejnych kompromitacjach osób odpowiedzialnych za wyjaśnianie powodów tragedii. Czy wierzy Pani, że uda się do końca wyjaśnić przyczyny katastrofy, a winni zaniedbań poniosą odpowiedzialność?




Wierzę, że uda się wyjaśnić rzeczywiste przyczyny katastrofy. Podobnie jak wielu innych ludzi zdaję sobie jednak sprawę, że obecne władze są konsekwentne w swej niechęci do ujawnienia prawdy na temat tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. Optymizmem napawają mnie jednak informacje na temat specjalistów z kraju i z zagranicy, którzy na własną rękę dokonują skomplikowanych analiz ostatnich chwil lotu TU-154m.

Doceniam również ogromne zaangażowanie internautów, często anonimowych osób, które nie odpuszczają tego tematu i stopniowo dochodzą do kolejnych wniosków. Wiem, że praca tych ludzi nie pójdzie na marne. Oczywiście, można twierdzić, że to za mało, bo do wszechstronnego zbadania przyczyn katastrofy potrzebne jest nawiązanie współpracy międzynarodowej na szczeblu rządowym. Polska Donalda Tuska nie jest jednak krajem zainteresowanym takim współdziałaniem, czego dowodem jest zaniechanie zwrócenia się do NATO, czy też wstrzemięźliwość we współpracy w tej sprawie w ramach UE. Nasuwają się pewne analogie z zbrodnią ludobójstwa w Katyniu, Miednoje i Charkowie która miała pozostać przemilczana. Jak mówią: kropla drąży skałę. Zawsze skutecznie.


Do bogatej spuścizny Pani ojca odwołuje się m.in. Ruch im. Lecha Kaczyńskiego. Które najważniejsze idee, jakie wcielał w życie, powinny być kontynuowane i w jaki sposób?



Myślę, że przede wszystkim należałoby się skoncentrować na popularyzacji idei nowoczesnego patriotyzmu, którego podstawowym założeniem jest zapewnienie narodowi możliwości realizacji swoich ambicji. Należy uświadamiać przede wszystkim młodym ludziom, nieskażonym PRL, jak wielką wartością jest ojczyzna, jaki należy jej się szacunek i jak zaangażowanie w działania na rzecz jej dobra znajdują odzwierciedlenie w poziomie życia każdego z obywateli.

Mam wrażenie, że wielu z nas - świadomie lub nie - izoluje się od spraw publicznych. Polityka i sprawy państwa zdają się być dla nich obojętne, bez wpływu na kondycję poszczególnych gospodarstw domowych. Nie należy wymagać od każdego zainteresowania polityką na poziomie publicystów i komentatorów, ale uważam że społeczeństwo powinno mieć wiedzę na temat spraw państwa, by w ramach demokracji móc dokonywać świadomych wyborów. Tego chciał mój Tata. Realizacja idei działania na rzecz uświadamiania społeczeństwa i skłaniania ludzi do większej identyfikacji ze swoją ojczyzną i państwem jest oczywiście utrudniona w warunkach braku sprawiedliwego dostępu do środków masowego przekazu.

Wierzę jednak, że jest to przeszkoda, którą można obejść dzięki samoorganizacji i kreatywności, które ostatnio widać w Internecie, a także na ulicy (czego najlepszym przykładem jest namiot Solidarnych2010 na Krakowskim Przedmieściu). Bardzo istotną jest również idea suwerennego państwa prawa. Suwerennego w znaczeniu zewnętrznym - oczywiście z uwzględnieniem uwarunkowań unijnych, a także w kontekście wewnętrznym. To jest takiego państwa, którego instytucje działają w sposób niezależny od różnego rodzaju grup nacisków i układów. Państwa o transparentnych procedurach. Polacy powinni uwierzyć, że istnienie takiej Polski jest możliwe. Trzeba jednak wykonać wiele pracy, by przekonać ludzi, że jesteśmy dużym krajem położonym w centrum Europy i stać nas na więcej.

Dość popularnym hasłem są „parytety”. Czy Pani zdaniem ustawowe wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn ma sens? Jakie zadania stoją przed Polkami XXI wieku?

W odniesieniu do parytetów zdecydowanie zgadzam się z poglądem pani dr Barbary Fedyszak - Radziejowskiej. W swoim artykule opublikowanym kilka tygodni temu na łamach "Rzeczpospolitej" stwierdziła, że parytety stanowią przykład inżynierii społecznej czerpiącej z tego samego sposobu myślenia, co światopogląd naukowy PRL. Są kolejnym przykładem odgórnego i despotycznego ingerowania w statystyczny wizerunek społeczeństwa, który cechuje brak rozumienia ludzkich wyborów i wartości.

Podobnie jak pani doktor uważam, że należałoby się skoncentrować na znoszeniu barier, które często uniemożliwiają kobietom realizowanie się na płaszczyźnie zawodowej, jak i w życiu publicznym. Narzucenie procentowego udziału kobiet w sprawowaniu władzy według mnie niewiele zmieni.

Skłonność do zasad partnerskich wyniosłam z domu. Zdając sobie jednak sprawę z tego, że zazwyczaj w przeważającym stopniu to kobiety zajmują się wychowywaniem dzieci, jako matka mogę powiedzieć, że dla mnie bardzo istotnym zadaniem - zwłaszcza w dobie szalejącego konsumpcjonizmu, agresywnego nawoływania do odejścia od wartości i coraz bardziej zuchwałego zwalczania Kościoła, jest przekazanie dzieciom podstawowych wartości. Wychowanie dzieci w poszanowaniu prawdy, uczciwości, szacunku dla starszych pokoleń i tradycji. Wypracowanie przeświadczenia, że jest to jedyna właściwa droga.

Chciałabym, aby moje córki wyrosły na kobiety świadome swojej wartości i pewne wyznawanych przez siebie zasad. Myślę, że to zadanie dla wszystkich mam. Przeżywamy obecnie kryzys rodziny, nasze społeczeństwo coraz bardziej się starzeje i nie możemy być wobec tego obojętne.

Kolejne zadanie dla pań to dalsze dążenie do równouprawnienia skutkującego zapewnieniem wolnego wyboru między karierą zawodową, a życiem rodzinnym lub łączeniem jednego z drugim. Jednym z postulatów mogłoby się stać objęcie jednym ubezpieczeniem społecznym nie tylko pracujących mężczyzn, ale także kobiet zajmujących się wychowaniem dzieci, co moim zdaniem jest przede wszystkim ogromnym szczęściem, ale i pewnego rodzaju pracą wymagającą poświęcenia.

Powinnyśmy się opowiadać za zwiększeniem liczby sprawnie funkcjonujących przedszkoli, które zapewnią dzieciom równy start w edukacji szkolnej. Obniżenie wieku obowiązku szkolnego w sytuacji, gdy tyle szkół nie jest przygotowanych infrastrukturalnie dla małych dzieci, a znaczna część trzylatków nie ma dostępu do przedszkoli, mija się z celem.

Opublikowane 22 października 2011 12:51, napisane przez az

źródło: www.wsieci.rp.pl





Autor: Piotr Dudała | 03/11/2011
Komentarze
#1 | @Gres dnia 05.11.2011 10:00
A Marta swojemu kupiła auto. Pewnie rower już miał, po ojcu.
#2 | Tadek Bogacz dnia 05.11.2011 07:32
...a ja swojej Maużonce kupiłem futro z rudych lysów. Stać mnie, bo pracuję za płacę minimalną w hipermarkecie.
#3 | Gres dnia 04.11.2011 21:42
Ty śmierdzący leniu, chcesz, zeby ci zona kupowala rower? ty jej powinieneś kupić nie tylko rower, ale nawet motorower!
#4 | Trzymajcie się tematu... dnia 04.11.2011 20:59
Pani Marta Kaczyńska ma absolutną racje - stać nas na więcej. Tylko o kogo jej chodzi? Bo że ją stać to wszyscy wiedzą. Mojej Żony np. nie stać aby mi kupić nawet rower.
#5 | PAWLO dnia 04.11.2011 18:17
A, macie tu www.youtube.com/w... .
#6 | normalna Polka dnia 04.11.2011 17:13
Tak, to największy portal bo nie ma drugiego takiego.
#7 | Polak - Katolik dnia 04.11.2011 14:37
nie będzie Unilever (ten od AXE) pluł nam w twarz!
#8 | @@Kris dnia 04.11.2011 14:33
jednego z największych!
#9 | @Kris dnia 04.11.2011 12:25
Rzadko tu chyba bywasz skoro nie wiesz o co chodzi. Cytat z oświadczenia Dudały ok. 30.10 :
Komentarz redakcyjny: Sądzą, że reklama "upadłych aniołów", obecna również w mediach w Polsce, jak i reklama mBanku ze św. Krzysztofem, ewidentnie obrażają uczycia religijne katolików, w tym i moje. Naśmiewa się i szydzi z postaci, które są ważne w tej religii. Uważam, że z tego względu ich dalsza emisja powinna być zabroniona!
Piotr Dudała
Redaktor Naczelny serwisu sosnowiecfakty.pl

My tu wszyscy na Ty, taka wielka rodzina portalowa a Dudała to postać publiczna Red. Nacz najwiekszego w mieście portalu spolecznosciowego
#10 | Kris dnia 04.11.2011 09:11
W RPA te reklamy obrażają katolików, a w Polsce już nie. Dziwne? Czy Pan jest na "Ty" z p. Dudałą? Jeśli nie to proszę o używanie formy "PAN".
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney