Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Szpilman w Ameryce

Znany producent musicali chce za dwa lata wystawić na Broadwayu spektakl o życiu Władysława Szpilmana. O scenariusz poprosił ośmiu wybitnych dramaturgów.

Szef „Robin de Levita Productions" zrealizował w USA, Niemczech, Hiszpanii i Holandii takie musicale jak „Titanic", „Dracula", „West Side Story", „Cats", „The Phantom Of The Opera" czy „Mamma Mia". Podkreśla więc, że przygotowanie nowego dzieła na Broadway to bardzo długa i kosztowna podróż. Ale jest zdecydowany, żeby w nią wyruszyć. W weekend przyjechał do Warszawy.



Pisać zaczęło ośmiu

– Szukałem tu inspiracji i chciałem zadać mnóstwo pytań – mówi Robin de Levita.

Los z pianistą z Warszawy zetknął go już w pierwszych chwilach pobytu. W ostatnim momencie musiał zmienić hotel i okazało się, że ten, do którego w końcu trafił, stoi tam, gdzie Władysław Szpilman mieszkał z rodzicami, siostrami i bratem. Później odwiedził inne miejsca związane z jego życiem, dużo rozmawiał z jego synem Andrzejem. I ludźmi, którzy ocaleli z Holocaustu.

– Uderzyło mnie to, że – podobnie jak w panu Władysławie – nie ma w nich gniewu – przyznaje. – To jest wyjątkowa cecha ludzkiego charakteru: umieć, mimo najgorszych przeżyć, pójść naprzód.

Chciałby, żeby w jego produkcji takie emocje wyrażała muzyka. Jednak ile jej ostatecznie będzie i jaka, jeszcze nie potrafi powiedzieć.

– Forma spektaklu wciąż jeszcze dla mnie jest zagadką, choć bardzo mało prawdopodobne, że będzie to musical – mówi. – Po pierwsze dopiero w Warszawie, podczas koncertów z okazji 100-lecia urodzin Szpilmana, poznałem go jako kompozytora. Po drugie ze względu na charakter jego historii ten projekt wymaga większej niż zwykle staranności. Zależy mi także na tym, żeby był opowieścią uniwersalną.

Żeby spełnić te oczekiwania, o przygotowanie propozycji scenariusza de Levita poprosił ośmiu dramaturgów.

– Ich nazwisk oczywiście nie możemy wymieniać. Ale przyznam, że jestem zaskoczony wysokością półki, na którą Robin sięgnął – mówi Andrzej Szpilman. I dodaje, że spektakl – choć oparty głównie na książce „Pianista" – ma mówić nie tylko o wojennych przeżyciach ojca, ale i jego późniejszym życiu.

Trudne, ale możliwe

Ryszard Marek Groński, który m.in. dokumentował historię kabaretów warszawskiego getta, nie ma wątpliwości, że życie Władysława Szpilmana jest bardzo cennym materiałem. Ma na przykład nadzieję, że dzięki nowej produkcji zostanie przypomniany czas, kiedy grał w kawiarni Sztuka działającej w środku tego innego, żydowskiego Broadwayu. A przede wszystkim artyści z nią związani: Marysia Ajzensztadt, Pola Braun, Andrzej Goldfeder, Władysław Szlengel. Szczególnie, że w filmie Romana Polańskiego, opowiadającym jednak głównie o samotności, ten wątek został pominięty. I nie obawia się ewentualnego musicalowego ujęcia tematu.

– W tej formie opowiada się również o smutnych i dramatycznych rzeczach – mówi. – I z pewnością znajdą się zainteresowani widzowie.

Podobnego zdania jest Andrzej Strzelecki, reżyser, rektor Akademii Teatralnej. Ale obawia się Broadwayu jako miejsca komercyjnego z definicji.

– Spory procent tamtejszej publiczności to przyjezdni z całego świata – mówi. – Oni gotowi są z mnogości propozycji wybrać te lżejsze.

Obaj są jednak zgodni, że powodzenie projektu w Nowym Jorku zależy w wielkim stopniu od ludzi, którzy zostaną do niego zaangażowani. Powinni być profesjonalni i znać realia, w których żył Władysław Szpilman.

– Będę bardzo ostrożny przy wyborze ekipy – mówi de Levita. – Jestem w to wszystko bardzo emocjonalnie zaangażowany. I choć wiele pracy przed nami, przynajmniej już pieniądze nie są problemem.

Katarzyna Czarnecka, www.rp.pl



Autor: Piotr Dudała | 08/11/2012
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney