Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Czesław Ryszka: FATIMA NASZĄ NADZIEJĄ

Kard. Karol Wojtyła podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych w 1976 r. pytany o ocenę naszych czasów powiedział, że „stoimy dzisiaj w obliczu największego w historii konfliktu, ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a anty-Ewangelią”. Dodał wówczas, że „konfrontacja ta leży w planach Bożej Opatrzności. Jest to próba nie tylko dla naszego narodu i dla Kościoła, ale jest to w pewnym sensie próba dotycząca dwóch tysięcy lat kultury i chrześcijańskiej cywilizacji, ze wszystkimi konsekwencjami dla ludzkiej godności, indywidualnych praw i praw narodów”.



Światło na powyższe słowa rzucają objawienia Matki Bożej w Fatimie sprzed blisko 100 lat, które mimo upływu czasu, nie tylko nie straciły na znaczeniu, ale nabrały dzisiaj niepokojącej aktualności. Objawienia te słusznie nazywa się scenariuszem najważniejszych wydarzeń XX i XXI wieku. Głównie chodzi o ostrzeżenia Maryi dotyczące wybuchu rewolucji w Rosji i rozszerzenia się błędów ateizmu, utrzymania pokoju, zachowania dogmatu wiary w Kościele oraz obrony zagrożeń rodziny i świętości życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Nadzieja

Podczas objawień w Fatimie w 1917 r. Matka Boża ostrzegła Kościół przed wybuchem rewolucji w Rosji, jak wiadomo, przygotowanej i opłaconej przez światową masonerię. To przecież Włodzimierz Lenin, Żyd i mason 31. stopnia wtajemniczenia rytu szkockiego, pouczał na pięć lat przed wybuchem rewolucji działających już w Rosji swych pomocników: „Zabijajcie urzędników, rabujcie banki, siejcie terror, panikę i strach w Rosji (...)”. Powyższe zapowiedzi zostały z bezprzykładnym okrucieństwem w całości zrealizowane po 1917 r. Jak obliczają historycy, w Rosji Sowieckiej po rewolucji ponad 50 milionów ludzi zostało zabitych, zlinczowanych i zlikwidowanych, wielu z nich za wiarę w Boga. Zniszczono dziesiątki tysięcy świątyń, prawie doszczętnie unicestwiono duchowieństwo katolickie, prowadzono bezlitosne czystki tzw. wrogów ludu, karano więzieniem i łagrami, głodem i torturami za przyjęcie np. sakramentu chrztu lub za posiadanie przedmiotów religijnych.
Także innych zbrodni XX stulecia: rewolucji komunistycznej w Chinach, Meksyku czy Hiszpanii, zbrodni podczas II wojny światowej, zbrodni o apokaliptycznych rozmiarach, nie da się wyjaśnić jedynie analizą historyczną. Było to stulecie zbyt potworne, zbyt nieludzkie, zbyt niszczące, aby nie uznać go za rodzaj kary Bożej. Dlatego papież Jan XXIII, mając w pamięci „błędy Rosji”, czyli tragedię milionów ofiar komunistycznego terroru, ale równocześnie znając orędzie fatimskie, bez wahania nazywa je „nadzieją świata”.
Nadzieją dlatego, ponieważ Matka Boża w tzw. III tajemnicy fatimskiej zapowiedziała upadek „błędów Rosji”, nadejście lat pokoju oraz na końcu: Jej zwycięstwo, uzależniając je od „nawrócenia i pokuty”, a zwłaszcza od cierpień papieża, który miał zawierzy
Rosję i świat Jej Niepokalanemu Sercu. Jak wiemy, uczynił to dopiero Jan Paweł II 25 marca 1984 r. Inne wcześniejsze zawierzenia i poświęcenia krajów i narodów Matce Bożej – jak wyraziła się s. Łucja – nie były pełne.

Po ustąpieniu „błędów Rosji”

Wydarzenia roku 1989 doprowadziły zarówno w Związku Sowieckim jak i krajach Europy środkowo-wschodniej do upadku reżimu komunistycznego, nie oznacza to jednak, że upadły bastiony ateizmu. Dobrze oddają tę sytuację słowa Jana Pawła II z encykliki Veritatis splendor: „Po upadku w wielu krajach ideologii, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata – przede wszystkim z marksizmem – pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej osoby ludzkiej: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu w sposób radykalny, zdolność poznawania prawdy. Jeśli bowiem nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (VS 101).
Faktycznie, czegóż dzisiaj nie wymyślają różnej maści socjaliści, liberałowie, masoni, ruchy feministyczne czy gejowskie, aby walczyć z małżeństwem i rodziną, zanegować przyrodzoną godność człowieka poprzez propagowanie aborcji, sztucznej prokreacji, eutanazji, klonowania człowieka, eksperymentów genetycznych na embrionach, legalizację związków osób tej samej płci na prawach małżeństw, a nawet – jak to zdarzyło się w Anglii - pochwałę kazirodztwa. Najnowszym atakiem na przyrodzoną tożsamość człowieka jako mężczyzny i kobiety, a w gruncie rzeczy na nauczanie Kościoła, stała się ideologia gender, propagująca dowolny wybór płci.
Każdego powinno zastanowić, czy to nie my, dzisiaj, staliśmy się świadkami spełniania się zapowiadanych wydarzeń w fatimskich objawieniach, związanych z odstępstwem od wiary. W konsekwencji: czy to nie nam, dzisiaj, grozi apokaliptyczny kataklizm, wręcz samozagłada? Jeśli tak, to jakże ważne są fatimskie światła, mówiące o krótkich latach pokoju oraz o zapowiedzianym triumfie Matki Bożej.

Znaki zła, ale i dobra

13 maja 1982 r. Jan Paweł II będąc w Fatimie, w Akcie Zawierzenia Maryi nazwał „po imieniu” zło, które zakorzeniło się w sercach współczesnych ludzi, które w swych niewymiernych skutkach ciąży nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości. Papież zaliczył do nich: głód i wojny, wojna atomowa i nieobliczalne samozniszczenia, grzechy przeciw życiu człowieka od jego zarania, nienawiść i podeptanie godności Ducha Bożego, wszelkie rodzaje niesprawiedliwości w życiu społecznym, państwowym i międzynarodowym, deptanie Bożych przykazań, usiłowanie zdeptania samej prawdy o Bogu w sercach ludzkich, grzechy przeciw Duchowi Świętemu.
Papieska analiza tych zagrożeń była konieczna dla zrozumienia potęgi łaski Bożej i wstawiennictwa Niepokalanego Serca Maryi, czyli dobra większe niż zło całego świata. W tym kontekście należy stwierdzić, że orędzie fatimskie zostało nam dane jako „orędzie nadziei i ocalenia ludzkości” - oczywiście pod warunkiem, jeśli spełnimy prośby i polecenia Matki Bożej. Głównie chodzi o słowa Matki Bożej, skierowane do nas przez s. Łucję: „Chcę być więcej znana i miłowana”.
Pierwszy człon tej prośby zobowiązuje nas do poznania roli Maryi w historii Kościoła, w historii zbawienia, drugi – ma być aktywną odpowiedzią w postaci codziennego odmawiania Różańca, udziału w nabożeństwie pierwszych sobót, wynagradzaniu za grzechy, poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi... Jednym słowem, podobnie jak to było w latach wielkich cudów różańcowych (Lepanto, Wiedeń, Austria, Filipiny…), nadchodzą czasy, kiedy chrześcijanie powinni zamanifestować wiarę i miłość na ulicach, jako naród, i to wspólnie z tymi, którzy rządzą.

Przed finałem

Finałem Fatimy ma być zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi. Wcześniej jednak cała społeczność powinna poznać i pokochać Maryję. Dlatego w tym duchu należy analizować fatimskie objawienia: nie doszukiwać się w nich sensacji, nie kreślić scenariusza ostatnich dni naszej planety, ale zastanowić się nad najważniejszym: nad warstwą duchowo-religijną, w której prześwita nadzieja nowej wiosny chrześcijaństwa. Potwierdził to papież Benedykt XVI, który jeszcze jako prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, twierdził, że w dającym się przewidzieć czasie, wiara w Europie znajdzie się w jeszcze trudniejszym położeniu, ale nie można tracić nadziei, bo jak dopowiadał: orędzie fatimskie w jakiejś mierze rozjaśnia ten mrok przyszłości, zapowiadając zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi. Także papież Franciszek śmiało kroczy fatimską drogą, zawierzając Kościół i świat Niepokalanemu Sercu Maryi, co daje gwarancję, że ludzkość nie pozostanie bez przemożnej opieki Matki Bożej.
Obecnie – jak wynika z orędzia fatimskiego - żyjemy w obiecanych latach wolności, pokoju, i czekamy na zwycięstwo Matki Bożej, a zarazem zdajemy sobie sprawę, jak bardzo zostały podrażnione moce zła upadkiem komunizmu, jak bardzo szatan chciałby dalej pokrzyżować wszelkie ludzkie dobro. Dlatego oceniając zwycięstwo nad komunizmem, należy powiedzieć, że zwyciężyliśmy w bitwie o wolną ojczyznę i wolne wyznawanie wiary, ale wpadliśmy w zastawione sidła demoralizacji, liberalizmu, antyklerykalizmu, duchowego zastoju, niszczenia wszelkich autorytetów. Należy bardzo uważać, by jednej niewoli nie zamienić na inną. Dlatego tak potrzebne i opatrznościowe jest orędzie fatimskie.
A na pytanie, co jeszcze pozostało, co nie byłoby w orędziu fatimskim tylko elementem przeszłości, należy odpowiedzieć: przed nami pozostaje jeszcze jedno wielkie zadanie - ustanowienie nabożeństwa pierwszych sobót, które zapewni światu Bożą opiekę i przyniesie owoce nawrócenia.
(druk. w „Różaniec” nr 5/2015, s. 12-13).



Autor: Redakcja | 10/05/2015
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney