Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Czesław Ryszka: DZIECI KOCHANE, USTAWA PEŁNA ABSURDÓW

Najpierw, 8 lipca br., odbyła się w Senacie blisko 14 godzinna debata na temat rządowej ustawy o in vitro, pokrętnie nazwanej ustawą o leczeniu niepłodności (mimo pełnej świadomości senatorów, że in vitro niczego nie leczy). Senator Bogdan Pęk (PiS) nazwał z tego powodu ustawę „przekrętem stulecia”, „historycznym kłamstwem”. Faktycznie powinna nazywać się: „o pozaustrojowym zapłodnieniu” albo „o wspomaganym rozrodzie”. Trafnie określił tę ustawę senator prof. Stanisław Hodorowicz (PO), że jest metodą inżynieryjną, a nie medyczną, „sprowadza człowieka do roli produktu i pozbawia go atrybutu cudu natury”.



Jednak najpoważniejsze zastrzeżenia budzi w ustawie postrzeganie zarodka jako grupy komórek, a nie jako organizmu ludzkiego. To zaś pozwala na tworzenie nadliczbowych zarodków, stwarza dla każdego dylemat etyczny i ogromną możliwość nadużyć. Podchodząc z największym szacunkiem do każdego życia, również do życia, które powstało dzięki in vitro, należy pamiętać, że jedno życie dziecka już poczętego, kochanego, jest okupione śmiercią wielu innych podczas przeprowadzonych nieudanych prób (skuteczność in vitro jest w granicach 8 %).

Wielu senatorów miało zastrzeżenia co do dopuszczenia stosowania tej metody dla par żyjących w związkach nieformalnych (każdy związek partnerski może skorzystać z tej metody, jeśli tylko dwie osoby złożą oświadczenie, że łączy ich wspólne pożycie). Krytycznie oceniono możliwość wykorzystania surogatek, czyli kobiet, które mogą urodzić dziecko za innych! Wskazywano też na niebezpieczne zapisy o anonimowości dawcy komórek rozrodczych, co jest sprzeczne z prawem dziecka do własnej tożsamości oraz wychowania w rodzinie, o możliwości poczęcia dziecka po śmierci jego rodziców lub przez osoby obce, albo też możliwość wskazania dowolnego mężczyzny jako ojca dziecka. Inny przykład niemal absurdu: ustawa mówi, że nawet niepełnoletni oraz nie mający pełnej świadomości mogą być dawcami komórek męskich lub żeńskich!

Takie i inne nierzadko nonsensowne zapisy w ustawie podzieliły senatorów, zgłoszono kilkadziesiąt poprawek, dwukrotnie też obradująca senacka komisja zdrowia rekomendowała odrzucenie ustawy w całości. Wreszcie w ostatecznym rozstrzygnięciu, 10 lipca, w dwóch głosowaniach, w których uczestniczyło 93 senatorów, najpierw za odrzuceniem ustawy było 39 (54 przeciw), a następnie za uchwaleniem ustawy bez poprawek głosowało 46, a przeciwko było 43 senatorów (kilku senatorów PO zdecydowało mimo wszystko, że będą głosować przeciwko - z pobudek etycznych). Tylko kilku głosów zabrakło, aby ustawę poprawić, choć nie wiadomo, na które poprawki byłaby zgoda, a które by wykluczono.

Co dalej? Cóż, metoda in vitro będzie dalej nabijała kabzę prywatnym klinikom. 250 milionów zł popłyną dodatkowo z budżetu państwa, a więc od nas wszystkich. Nadal nie będzie dobrej ustawy biomedycznej, a status prawny zamrożonych zarodków będzie wołał o pomstę do nieba.
Niestety, senatorowie PO nie posłuchali wezwań polskich biskupów, nie przejęli się listem senatorów poprzednich kadencji, wnioskujących o dokonanie jednoznacznych zmian w tej ustawie. Nie uwzględnili licznych ekspertyz prawnych, uwag Sądu Najwyższego, byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a nawet zlekceważyli list kancelarii prezydenta RP, w którym wskazano konkretny przypadek zapisu niezgodnego z konstytucją. Podnoszone przez te podmioty zastrzeżenia zostały odrzucone, a uchwalona ustawa jest sprzeczna z szeregiem rozwiązań prawa międzynarodowego, unijnego i polskiego.

Wynik głosowania nad tą pokrętną ustawą o rzekomym leczeniu niepłodności był, niestety, do przewidzenia. Ostatecznie przemówił lęk przed utratą miejsca na listach wyborczych – co zapowiedziała senatorom PO premier Ewa Kopacz. Ludzkie życie przegrało z prawami rynku, ze źle uformowanymi sumieniami polityków. Należy mieć nadzieję, że w następnej kadencji zostanie przywrócony ład prawny i moralny w tej ustawie, bo nikt rozsądny nie jest przeciw dzieciom z probówki – są oczekiwane i kochane jak wszystkie - ale należy zadbać o ich godność w trakcie tzw. wspomaganego rozrodu. („Niedziela”, Prosto i jasno nr 29/2015).



Autor: Redakcja | 16/07/2015
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney