Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Czesław Ryszka: Legalizacja homoseksualizmu to wszczepianie komórek rakowych

Sąd Najwyższy USA orzekł, że konstytucja tego kraju gwarantuje parom tej samej pici prawo zawierania małżeństw, co oznacza, że staną się one legalne we wszystkich 50 stanach. Sąd uznał bowiem, że konstytucyjne gwarancje sprawiedliwego procesu i równego dostępu obywateli do ochrony prawnej sprawiają, iż poszczególne stany nie mogą na własną rękę zakazać małżeństw homoseksualnych. W wydanym w imieniu sądu oświadczeniu sędzia Anthony Kennedy napisał, iż gejów nie należy skazywać na samotność i wyłączenie z jednej z najstarszych instytucji cywilizacji. W swym komentarzu na Twitterze prezydent USA Barack Obama nazwał wyrok „wielkim krokiem w naszym marszu ku równości”.



Jest to kolejny etap prowadzonej na szeroką skalę rewolucji antychrześci- jańskiej. Prof. Plinio Correa de 01iveira w książce „Rewolucja i kontrrewolucja” opisał kolejne fazy, jakie następowały w ciągu ostatnich stuleci. Pierwszą re¬wolucją był protestantyzm, który uderzył w porządek religijny, drugą - rewolucja francuska, która zburzyła porządek spo¬łeczno-polityczny, trzecią - komunizm, walczący z porządkiem ekonomicznym. Obecny, czwarty etap rewolucji walczy z porządkiem moralnym opartym na rodzinie.

Obłędny instynkt

Amerykański seksuolog Alfred Kinsey wydał jeszcze pod koniec lat 1940. głośny raport o seksualności Amerykanów. Sporządził go, jak się okazało, badając głównie osoby homoseksualne, w tym więźniów osadzonych za przestępstwa seksualne. W oparciu o tak nieobiektyw¬ny raport Kinsey przekonywał, że zna¬czący procent Amerykanów preferuje zachowania homoseksualne! Inna część miała preferować zachowania biseksual- ne, natomiast część normalna pozosta¬wała w mniejszości. Między innymi na podstawie tych zakłamanych badań ame¬rykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy zabu¬rzeń seksualnych. Podobnie po latach uczyniła to Światowa Organizacja Zdrowia.
Decyzja ta została podjęta na dorocz¬nym Kongresie Psychiatrów Amerykańskich w grudniu 1973 r. Przedtem jednak aktywiści homoseksualni wpadali przez kilka lat na spotkania Kongresu, krzycząc: „Przestańcie nas zabijać, wy nas nienawidzicie”. Naukowcy byli poraże¬ni i obezwładnieni, a homoseksualiści prowadzili równolegle kampanię na-kierowaną na atakowanie psychiatrów, wydając na to miliony dolarów. W końcu uzyskali to, czego chcieli: wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób doko¬nało się nie na podstawie badań nauko¬wych, tylko pod wpływem ich długo¬trwałej kampanii. Naukowcy ustąpili pod naciskiem, że „homoseksualiści to biedni ludzie, cierpiący, a my doprowa¬dzamy ich do szaleństwa”. Postanowili więc: „Nie opierajmy się teraz na bada¬niach, tylko zagłosujmy, czy chcemy, aby homoseksualizm był na liście chorób czy nie”. Kiedy w 1973 r. podczas Kongresu Psychiatrów podpisano, że w wyniku głosowania (sic!) skreśla się homosek¬sualizm z listy chorób, następnego dnia ogromne tytuły krzyczały w gazetach: „Naukowcy powiedzieli, że homoseksu¬alizm jest czymś normalnym”.
Niejako na fali tego przyzwolenia homoseksualiści opublikowali w 1987 r. na łamach „Guide Magazine” program w sześciu tezach, mający na celu popra¬wę ich społecznego wizerunku. Zawarli w nim też apel do mediów: „Mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe”, „przedstawiajcie gejów jako ofiary, nie jako agresywnych rywali”, „dajcie obrońcom poczucie, że działają w dobrej sprawie”, „zadbajcie, żeby geje dobrze wypadali”, „sprawcie, aby wrogowie wy¬padali źle”, i wreszcie: „szukajcie fundu¬szy”. Z tym ostatnim wezwaniem nie było kłopotu: z pieniędzmi pospieszył George Soros, miliarder węgiersko-żydowskiego pochodzenia, wielki spekulant walutowy („człowiek, który złamał Bank Anglii”), który założył w wielu krajach swoje fun¬dacje. Mając pieniądze, szybko przycią¬gnęły one środowiska filmowe, teatralne czy literackie, którymi zawładnęło lobby homoseksualne.
Błyskawicznie też pojawiły się projek¬ty ustaw w narodowych parlamentach, wprowadzające prawne uznanie związ¬ków homoseksualnych za małżeństwa. Dziś w większości państw Unii Europej¬skiej pary homoseksualistów i lesbijek rejestrują swe związki w urzędach stanu cywilnego. Także Parlament Europejski 14 lipca 2005 r. przyjął dyrektywę zobo¬wiązującą wszystkie państwa członkow¬skie do uznawania prawnego statusu związków homoseksualnych, nawet jeśli w danym kraju nie są one zalegalizowa¬ne. Obecnie rejestracja (co niekoniecz¬nie jest jednoznaczne z małżeństwem) związków homoseksualnych jest możli-wa: w Danii (od 1989 r.), Szwecji (1995), Islandii (1996), Francji (1999), Niemczech (2001), Finlandii (2002), Portugalii (2001), Luksemburgu (2004), Wielkiej Brytanii (2005), Słowenii (2005), Andorze (2005), Czechach (2006), Szwajcarii (2007), Wę¬grzech (2009), Austrii (2010), Irlandii (2011).
W lipcu 2002 r. w europejskiej „Karcie Praw Podstawowych” znalazł się zapis o prawie homoseksualistów do zawie¬rania małżeństw, co jasno pokazuje cel zwolenników ideologii homoseksualnej: postawienie praw gejów i lesbijek ponad wolnością religijną i wolnością przeko¬nań. Karta nie jest dokumentem obo¬wiązującym państwa członkowskie Unii, ale podobnie jak rezolucja o homofobii, może posłużyć do wprowadzenia tylnymi drzwiami przepisów promujących homo¬seksualizm.

A teraz adopcja dzieci

Jak należało się spodziewać, homo¬seksualiści nie zadowolili się prawnym zrównaniem z małżeństwem. Teraz chcą adoptować dzieci. Holandia jako pierw¬sza w 2001 r. przyznała im to prawo. W ślad za nią poszły Belgia, Hiszpania, Szwecja, a w 2012 r. Wielka Brytania. Premier David Cameron nazwał decyzję parlamentu „ważnym krokiem naprzód”. Sam zresztą dwa lata wcześniej podczas spotkania szefów państw Wspólnoty Narodów uzależnił pomoc dla Afryki od uznania tam praw gejów.
W Szwecji, najbardziej równoupraw¬nionym wg ONZ kraju świata, homo¬seksualiści nie tylko mogą zakładać ro¬dziny i adoptować dzieci, ale parlament zalegalizował też zapłodnienia in vitro w związkach lesbijskich i pozwolił na wy¬konywanie ich w publicznych szpitalach w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Na tym wszystkim jednak gejowskie lob¬by nie poprzestaje.
Kiedy we Francji - wbrew ogromnym protestom społeczeństwa - prezydent Franęois Hollande podpisał w 2013 r. usta¬wę zezwalającą na związki homoseksualne i adoptowanie dzieci przez pary tej samej płci, premier tego kraju Jean-Marc Ayrault w sposób iście kabaretowy wyraził swe uznanie: „Cieszę się, że mój rząd do¬konał postępu w sferze równości. Najlep¬sze życzenia dla przyszłych małżonków”!
W ścisłej czołówce tej akcji o świato¬wym zasięgu są oczywiście także Stany Zjednoczone. Prezydent Barack Oba- ma podczas inauguracji swej drugiej kadencji podkreślił: „Nasza podróż nie zakończy się dopóty, dopóki nasi bra¬cia i siostry geje nie będą wobec prawa traktowani tak samo jak inni”. Wkrótce Sąd Najwyższy USA orzekł więc, że ho-moseksualistom będącym w związkach mają przysługiwać takie same prawa, jak tradycyjnym małżeństwom. Teraz, co napisałem na wstępie, prawo to będzie obowiązywało we wszystkich 50 sta¬nach. Odtąd też nazwanie kogoś o prefe¬rencjach homoseksualnych osobą o zabu¬rzonych skłonnościach czy osobą chorą naraża w USA na sankcje karne.

Geje w Polsce

Zapewne i w Polsce coś zmieni się z czasem w ramach „oswajania” społe¬czeństwa z dewiacjami. W 2013 r. znani aktorzy informowali już na billboardach, że mają syna geja lub córkę lesbijkę. W mediach pojawiły się też audycje promujące homoukłady, a wszystko po to, by „zmobilizować” młodych do ujawnienia swojej orientacji seksualnej, a rodziców do ich akceptacji.
Polscy homoseksualiści, którzy jesz¬cze kilka lat temu chcieli jedynie uznania dla swego istnienia, obecnie domagają się ustawowego zawierania związków, a w bardzo niedalekiej przyszłości także adopcji dzieci. Świadczą o tym tzw. mar¬sze równości, wiece pełne gorszących, ordynarnych scen, wściekłych wrzasków i zamieszania wokół „wolności”. Stanowią one z jednej strony inwazję politycznej utopii dla stworzenia społeczeństwa bez barier moralnych, a z drugiej - sterowa¬ną przez lewicę i liberałów próbę desta¬bilizacji społecznej opartej na odwiecz¬nych wartościach. Mniejszości seksualne domagające się zawierania związków na prawach małżeństwa są bardzo często wykorzystywane do politycznych rozgry¬wek wymierzonych w partie prawicowe oraz Kościół. Świadomie lub nie dołącza¬ją do nich różnego rodzaju pseudoautorytety, dzieląc społeczeństwo polskie na „światłą, proeuropejską elitę”, będącą za nieograniczoną wolnością wyrażania przekonań, oraz na skupioną m.in. wokół Radia Maryja „Polskę homofobów, ludzi nietolerancyjnych, zaciekłych i agresyw¬nych”. Tym, którzy te marsze organizują, popierają i opłacają, generalnie nie zależy na ludziach o innej orientacji seksualnej, a jedynie na zanarchizowaniu i destabili-zowaniu sytuacji wewnętrznej Polski. To element wojny wielowymiarowej (hybry¬dowej) prowadzonej z narodem polskim.
Czy muszę przypominać, że homosek¬sualizm jest w Polsce legalny? Homosek¬sualiści mają wszelkie prawa obywatel¬skie, które też wykorzystują, by tworzyć stowarzyszenia gejów i lesbijek, wyda¬wać czasopisma, mówić w przestrzeni publicznej o homoseksualizmie, przepi-sywać majątek partnerom itd. Ich argu¬menty o zagrożeniu demokracji w Polsce są zupełnie absurdalne. Jakich bowiem praw nie mają u nas osoby homoseksual¬ne? Nie mogą być dawcami krwi jako gru¬pa niezwykle zagrożona wirusem HIV. Ale np. w liberalnej Francji także nie mogą. O jaką więc nierówność chodzi? Ludzie są sobie równi tylko pod względem ich godności. Taka równość jest u nas kon¬stytucyjnie zagwarantowana, także tym, którzy przyznają się do homoseksuali¬zmu. We wszystkich innych aspektach o równości decydują różne kryteria. Czy w związku z tym pedofilów też nale¬żałoby traktować „równo”? Do tego to wszystko zmierza... Udowodniono, że 80 proc. przypadków molestowania nielet¬nich w USA ma podtekst homoseksualny. Jeśli więc pedofil jest zwalniany z pracy w szkole, to nie jest to przejaw dyskrymi¬nowania mniejszości, lecz obrona dzieci przed przestępcą. Stąd należy napisać, że nie każda równość godna jest polecenia.
Jak z tego widać, Polska wcale nie jest „ciemnogrodem”, za jaki mają nas elity powolne środowiskom gejowskim. Trze¬ba mieć świadomość, że prawdziwym celem marszów i parad jest promowanie homoseksualizmu oraz wciąganie w to środowisko następnych ofiar, czyli „mię¬ska”, jak mówią między sobą. Najpierw organizuje się tylko marsze „równości”, potem gejowskie parady, a na końcu na¬stępuje walka o zapewnienie sobie przy¬wilejów, czyli faktyczne promowanie nierówności społecznej, ponieważ pod hasłami „równości” atakuje się rodzinę, niszczy intymność osoby i wrażliwość moralną.
Krytyka gejów jest politycznie nie¬poprawna, natomiast poprawność homopropagandy sięga nierzadko absurdu. Radio Watykańskie przywołało historię 23-letniego Brytyjczyka, wychowanego przez parę homoseksualistów, który po¬stanowił przerwać milczenie. Wyznał, że przez 8 lat był molestowany seksualnie, a opieka społeczna, której się skarżył nic z tym nie zrobiła, aby nie psuć reputacji homoseksualnych „rodziców”. Dopo¬wiem - gdyby zbrodni gwałtu na nim dopuścił się heteroseksualny ojciec, sytu¬acja wyglądałaby zupełnie inaczej!

Przesłanie Jana Pawia II

Legalizacja związków homoseksual¬nych oznacza otwarcie drzwi do upadku cywilizacji, ponieważ związek osób tej sa¬mej płci jest przeciwny naturze i podsta¬wowym normom etycznym. Kościół kato¬licki od dwóch tysięcy lat jednoznaczne o tym naucza. W skrócie wyraził to Jan Paweł II w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański, 20 lutego 1994 r. „Moralnie niedopuszczalna jest (...) prawna apro¬bata praktyki homoseksualnej. Rozumieć tego, kto grzeszy, kto nie jest w stanie wyzwolić się z tych tendencji, nie jest jednoznaczne ze zmniejszeniem wyma¬gań natury moralnej. (...) wraz z uchwa¬łą Parlamentu Europejskiego zażądano uprawomocnienia nieporządku moral¬nego. Parlament ten niesłusznie nadał wartość prawną zachowaniom dewiacyj¬nym, niezgodnym z Bożym planem (...) Zapominając o Chrystusowych słowach: ‘Prawda was wyzwoli’ starano się ukazać mieszkańcom naszego kontynentu zło moralne, dewiacje, rodzaj zniewolenia tak, jakby było ono drogą wyzwolenia, zafałszowując samą istotę rodziny”.
Jan Paweł II jeszcze kilkakrotnie po¬tępiał legalizację związków homoseksu¬alnych. W marcu 1999 r. zwracając się do Papieskiej Rady ds. Rodziny, powie¬dział: „W niektórych krajach próbuje się na przykład narzucić społeczeństwu tak zwane ‘związki faktyczne’. Związki takie są godnym ubolewania wypaczeniem tego, czym powinna być prawdziwa ko-munia miłości i życia między mężczyzną i kobietą, prowadząca do wzajemnego oddania się otwartego na życie”.
W 1994 r. Watykan opublikował Ka¬techizm Kościoła Katolickiego, w którym ponownie przedstawiona została doktry¬na wyrażona we wcześniejszych doku¬mentach. Katechizm wyraźnie naucza, że homoseksualizm jest sprzeczny z natu¬rą i jego praktykowanie stanowi grzech ciężki. Wreszcie stanowisko Kościoła wo¬bec homoseksualizmu, a w szczególności wobec legalizacji związków homoseksu¬alnych przypomniała Kongregacja Nauki Wiary w dokumencie z 31 lipca 2003 r.: „Nie istnieje żadna podstawa do porów¬nywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksu¬alnymi a planem Bożym dotyczącym mał¬żeństwa i rodziny. Małżeństwo jest świę¬te, natomiast związki homoseksualne pozostają w sprzeczności z naturalnym prawem moralnym”.
Przy tej okazji Kościół stwierdza rów¬nież, że legalizacja i promocja związków homoseksualnych stawia je na równi z małżeństwem i rodziną, pozbawiając te ostatnie uprzywilejowanej pozycji, jaką zajmują od tysięcy lat. Tymczasem społeczność przetrwanie swe zawdzięcza rodzinie opierającej się na małżeństwie. Legalizację związków homoseksualnych należy uznać jednoznacznie za deptanie przez państwo prawa naturalnego oraz Dekalogu, jako podstaw chrześcijańskiej cywilizacji. Korzystając z pewnej analo¬gii, legalizację homoseksualnych związ¬ków należałoby uznać za wszczepianie komórek rakowych w społeczny orga¬nizm, gdyż z takich związków nie zrodzą się dzieci, a te, które będą pod ich opieką, zostaną okaleczone psychicznie na sku¬tek wychowania w atmosferze rozwią¬złości i nienormalności przez osoby tej samej płci.

Powyższe uwagi stanowią wyraźną wskazówkę dla właściwego postępo¬wania tak osób homoseksualnych, jak i postawy katolików wobec homoseksu¬alizmu. Prawdziwa miłość bliźniego wo¬bec homoseksualistów powinna polegać na ukazywaniu im ogromu kłamstw, ja-kimi próbują usprawiedliwić swoje po¬stępowanie, na pomocy w dostrzeżeniu okropności grzechu, w jaki popadli oraz na wspieraniu każdego ich kroku na dro¬dze wyjścia z tego tragicznego stanu. Promocja homoseksualizmu jest jednym z elementów cywilizacji śmierci, opartej na rozrywkowej, przyjemnościowej wizji życia. (Artykuł opublikowany we WPIS 7-8 / 2015)




Autor: Redakcja | 08/09/2015
Komentarze
#1 | Anna dnia 11.09.2015 13:18
Nie wiem co powiedzieć... jestem wierząca i praktykująca, ale ręce mi opadły na ten artykuł.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney