Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Jak Ks. Arc. Cieplak powrócił do Polski

BRAK AUTORA RYCERZ NIEPOKALANEJ - CZERWIEC 6 (30) 1924 s. 112
(Własne jego opowiadanie dziennikarzowi warszawskiemu).

- Tu na polskiej ziemi, serdecznie witam dziennikarza polskiego - mówi Arcybiskup Cieplak. - Powracam z kraju, gdzie jedynemi pismami są "Izwiestja", w których niema prawdy i "Prawda", w której niema "izwiestji".

Dalej ks. Arcybiskup oświadcza z żalem, iż notatki ze swego procesu, jakie porobił, skonfiskowali bolszewicy.

Chce pan wiedzieć w jakich okolicznościach wracam do Polski, którą po raz ostatni oglądałem w roku 1914? Otóż, jak widzę, prasa czerwona podała smutny przebieg procesu w Moskwie, obrazujący zmaganie się Kościoła katolickiego z zaborczością komunizmu. Oddzielenie Kościoła od państwa nie przeszkadzało bolszewikom do wtrącania się na każdym kroku do spraw Kościoła katolickiego, których broniłem.



Po raz pierwszy zostałem zaaresztowany w roku 1920. Do mieszkania mego w Petersburgu, na Fontance, zgłosili się dwaj czekiści wraz z komendantem domu, w którym mieszkałem. Zaproponowali, żebym się udał rzekomo dlatego, aby się rozmówić telefonicznie z p. Cziczerinem, z którym podówczas faktycznie prowadziłem ożywioną korespondencję. Jak się okazało był to podstęp. Odwieziono mnie samochodem do więzienia przy ul. Szpalernej, skąd zwolniony zostałem dopiero po dwóch tygodniach, dzięki interwencji i poświęceniu się moich parafjan.

Po raz drugi zostałem zaaresztowany w roku 1921, podczas gdy znajdowałem się na dworcu kolejowym, chcąc pożegnać repatrjantów, udających się do kraju. Zwolniony zostałem po dwóch dniach przez sędziego śledczego.

A wreszcie zostałem wezwany na rozprawę sądową do Moskwy. W dniu 4 marca 1923 tłumy niezliczone wiernych odprowadziły mnie, ś. p. ks. prałata Budkiewicza i 13 księży na dworzec Mikołajewski. 10 marca zostaliśmy w Moskwie zaaresztowani i osadzeni najpierw w więzieniu Wierchownago Suda (Sądu Najwyższego), a po 3 dniach w Butyrkach. Po wyroku, ks. prałata Budkiewicza stracono, zaś nas wszystkich przewieziono do t. zw. domu poprawczego w Sokolnikach, pod Moskwą. Następnie przeniesiony zostałem do więzie­nia G. P. U., znacznie gorszego, jeśli chodzi o warunki, aniżeli Butyrki, gdzie aż do chwili wyzwolenia pozostawałem.

- W jakich warunkach Ekscelencjo - przerywam z niecierpliwością nastąpił powrót do Ojczyzny?

- Była to dla mnie niespodzianka - odpowiada ks. Arcybiskup. We środę ubiegłą (9 kwietnia) kazano mi wyjść z celi bez słowa wyjaśnień. Autem pod eskortą dwóch czekistów udałem się na dworzec kolejowy. Tu znowu pod znaczną eskortą umieszczono mnie w przedziale "wagonu pociągu, udającego się w kierunku Siebieża. Przygotowałem się na śmierć. Sądziłem bowiem, iż wiozą mnie na stracenie. Tymczasem przybyliśmy nad granicę łotewską. Na stacji Rudka Pogrannaja eskortujący mnie czekiści wręczyli przepustkę.

Znalazłem się na granicy łotewskiej. Byłem wolny, uratowany. Nikt nie wiedział, gdzie jestem. Nie wiedziało poselstwo polskie ani w Moskwie ani w Łotwie, Byłem wolny na ziemi łotewskiej, lecz bolszewicy nie dali mi możności zabrania rzeczy i pieniędzy. W Łotwie miałem przyjaciół i uczniów swoich, postanowiłem zatem udać się do Rygi. Poznał mię poczciwy, zacny kolejarz, Brize, który mi pożyczył pieniędzy na bilet do Rygi. tu byłem u siebie. Dowiedział się o moim przybyciu poseł Ładoś. Zjawili się korespondenci pism, posłowie do parlamentu łotewskiego.

Z Rygi odjechałem w sobotę rano, żegnany serdecznie. Na dworcu w imieniu p. prezydenta Łotwy Czakste pożegnał mię jego adjutant. Ze stacji granicznej Zemgale wysłałem do p. prezydenta telegram, w którym podziękowałem za gościnność.

A potem...

Przyjęcie gorące i serdeczne, jakiego doznałem na ziemi polskiej, żenuje mię, lecz jednocześnie rad jestem. Wielka idea przywiązania do wiary nas łączy. Po tylu latach, od roku 1914, ponownie jestem na polskiej ziemi. Pierwszy raz widzę Ją wolną. Kochałem Ją zawsze.

Gorące marzenia ziściły się. Radość wielka wypełnia mą duszę.

Nie umiem panu powiedzieć, jakie wrażenie sprawiła na mnie napozór drobna rzecz, napis pierwszy w języku polskim, jaki w wagonie przeczytałem: "nie wychylać się podczas biegu pociągu".

Przew. Kat.

źródło: Roczniki » 1924 » Rycerz Niepokalanej - Czerwiec » Jak Ks. Arc. Cieplak powrócił do Polski



Autor: Piotr Dudała | 01/11/2015
Komentarze
#1 | Zygmunt dnia 01.11.2015 14:13
Bardzo cenny artykuł, podający informacje z samego źródła, od bohatera tych przeżyć Abp Jana Cieplaka. Nie wiadomo czy Sługa Boży zapisał swoje wspomnienia z tamtego czasu ?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney