Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Wieczernik na ulicy Kukułek

8 maja tego roku bp Adam Śmigielski powołał do życia wikariat terenowy pod wezwaniem św. Jana i Pawła, który należy do parafii św. Barbary, obejmując teren popularnie nazywany osiedlem Kukułek. Opiekę duszpasterską nad nim objął wikariusz wspomnianej parafii, ks. Józef Handerek. Od 23 listopada dla mieszkańców wikariatu terenowego sprawowana będzie Msza św. w każdą niedzielę i święta o godz. 11.00 i 15.00. Miejsce Eucharystii: sala na górze w Domu Weselnym przy ul. Kukułek (naprzeciw giełdy).



– Sala na górze to biblijne określenie Wieczernika, gdzie Pan Jezus ustanowił Eucharystię. Chciałbym, by wspomniane pomieszczenie stało się naszym Wieczernikiem – opowiada ks. Józef Handerek.




Autor: Piotr Dudała | 03/11/2008
Komentarze
#1 | Andrzej dnia 19.11.2008 19:03
Oj, ale wpadłem...W materiałach portalu znalazłem informacje, że PiB jest prawdopodobnie osobą duchowną, zakonnikiem. Ale z drugiej strony to bardzo dobrze. Mam nadzieję, że Ojciec sie nie obraził, ale jak tu sie obrażac na fakty...Mam również nadzieję, że nasza dyskusja będzie miała dalszy ciąg.
#2 | PiB dnia 19.11.2008 09:15
Pisałem dzisiaj (było już po północy, więc dzisiaj) - i z wielkim zdziwieniem stwierdzam, że "zniknęła" odpowiedź. Czyżbym źle zapisał? Trudno mi uwierzyć, ale zważywszy porę... W każdym razie, trudno, nie ma - coś więc powtórzę, tylko później. Nie wiem tylko, czy zdołam tyle, ale jakąś odpowiedź, co "powinna się tu zmieścić" jeszcze napiszę.
#3 | PiB dnia 17.11.2008 23:19
Tym razem ja pozdrawiam tylko do jutra (i tak dzisiaj) - ale już późno, by brać się za odpowiedź. Dzięki tylko za napisanie - i do jutra, pozdrawiam!
#4 | Andrzej dnia 17.11.2008 13:09
Witam Pana
Przyznam że wywołaliśmy ciekawy temat.Więc spróbujmy dalej podyskutować,przytaczając na dowód aksjomaty, porzucając filozofię. Mówimy o współczesnym kościele i jego misji oraz dobrach, które powinny służyc jej realizacji.Tylko czy naprawdę tak jest?
O sposobie gromadzenia majątku przez kościół katolicki wypada dziś w Polsce mówić dobrze lub wcale. Potwierdzeniem tej tezy sa słowa byłego premiera J. Kaczyńskiego ze swojego expose: Godzić w kościół, w te instytucję - to godzić w fundamenty polskiego życia narodowego. Tylko że premier zapomniał, że w Polsce nie żyją tylko katolicy, żyją równiez osoby zupełnie innych wyznań. Również nie wszyscy katolicy uznają kościół jako organizację, za reprezentanta ich wiary. Przypominam o istnieniu coraz większego ruchu społecznego "My jesteśmy prawdziwym kościołem" - tzw. ruch niebieskiej wstążeczki.
W Polsce sprawami majątkowymi relacji kościół-państwo zajmuje się Komisja Majątkowa, która powstała na podstawie ustawy z 1989r.Ciało to istnieje poza wszelkimi standardami europejskimi, chociaż miało zakończyć swoją działalność w 1992. Tak sie nie stało do dzisiaj...Orzeczenia komisji sa ostateczne, nie podlegają żadnej kontroli sądowej. A to jest sprzeczne z prawem obywatela do odwołania się od wyroku sądowego! Czyli jest również niezgodne z prawem polskim!
Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989r mówi jasno, że państwo nie dotuje kościołów i innych związków wyznaniowych. Gwarantuje niezależność w relacjach państwo-kościół. Niezależność ta równiez rozciąga się na sferę finansów. Aby było śmieszniej, w 1993 państwo polskie podpisało konkordat z Watykanem, a jednym z punktów tej umowy ( części niejawnej ) jest utoworzenie i finansowanie tzw. funduszu kościelnego. Z czego się składa i na co są wydawane z niego pieniądze wszystkich podatników, można przeczytać w postach powyżej.Dzisiaj te informacje już ujrzały światło dzienne. Przypominam Panu, że Fundusz Kościelny istniał już w PRL, jako zadośćuczynienie dla kościoła za znacjonalizowanie gruntów w związku z ustawa z 1950 r, o przejęciu dóbr tzw. martwej ręki. W zamierzeniu fundusz miał być finansowany z dochodów poczodzących z zagarniętych ziem kościelnych. Ale faktycznie był i jest, już w nowej formie od 1993, finansowany z budżetu państwa. Pewien okres temu, ówczesny sejm, głosami PIS, zdecydował o przekazaniu kościołowi katolickiemu 20.000.000 zł z budżetu państwa, a ściślej z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych, na budowę katolickiej Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Pomimo tego, że artykuł 25 Konstytucji RP mówi wyraźnie, żw władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Dlatego wtedy chciano na siłę z tej budowli zrobić zabytek historyczny! Poza tym decyzja ta jest sprzeczna z zasadą neutralności światopoglądowej państwa demokratycznego.Jak by nie patrzeć, finansowanie przez państwo budowy obiektów sakralnych jest charakterystyczne dla państw wyznaniowych. Taki obowiązek prawny istnieje np. w Arabii Saudyjskiej, juz o policji religijnej nie mówiąc.
W 2006 r Sejm zdecydował o finansowaniu Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie na zasadach przewidzianych dla uczelni publicznych.Wśród kadry naukowej nie ma ani jednej osoby świeckiej, a jednym z warunków podjęcia nauki jest zaświadczenie od proboszcza. Więc niekatolik nie ma prawa studiować na tej uczelni. A mimo to opłaca ją z własnych podatków!!! W państwie podobno neutralnym światopoglądowo i demokratycznym. Dziwne conajmniej...
Poza zwrotami dóbr kościelnych, państo polskie ze środków publicznych finansuje katolickie szkoły wyższe, kapłanom opłaca się składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne, dotuje sie lekcje religii, oraz kapelanów w wojsku. Państwo opłaca remonty budynków sakralnycj, ale równiez plebanii! Chyba powolutku zaczynam się domyślac, skąd mojego proboszcza stać na nowe, z lipca tego roku, BMW X5 ( cena w salonie ok. 220000 - 270000 tysięcy złotych ).
To na razie tyle, prosze wybaczyć błędy stylistyczne, ale pisałem ten tekst po prostu z pamięci. Jeżeli będzie Pan dalej zainteresowany, możemy dyskutowac dalej. Tym razem moge podac konkretne przykłady, niestety, często bezprawnego przekazywania majątku kościołowi katolickimu.
Sam jestem katolikiem, ale , prosze mi wierzyć, nie chcę aby moje dzieci wychowywały się w wyznaniowym kraju. Po prostu jeszcze wierzę w system państwa demokratyvznego. A owoce takich dokonań? Jeszcze w nie wierzę, jeszcze...Ale nie jestem pewien, czy moje dzieci, jeżeli będą potrafiły myśleć, tez będą wierzyły...Przepraszam za to, że uznałem Pana za jednego z właścicieli portalu, ale oni mają, niestety, zwyczaj usuwania postów, które nie zgadzaja sie z ich rozumieniem rzeczywistości. A taka piękna misje stworzyli...
#5 | PiB@Andrzej dnia 17.11.2008 00:05
Oczywiście, że zbyt późno teraz na dyskusję. W gruncie rzeczy od razu piszę dlatego, by sprostować pewien zapewne Pański domysł, błędny, jeżeli ja z kolei wnioskuję dobrze - choć oczywiście nie zarzucam Panu jakiejś tutaj winy, gdyż po prostu mało jest danych. Chodzi mi o to, że mam wrażenie, że jestem utożsamiany z Właścicielem tego portalu, p. Piotrem Dudałem (byłoby :-) PiD raczej) - względnie brany jestem za członka redakcji. Ani jednym ani drugim nie jestem, stąd nie mam możliwości kasowania - a gdy pomylę si za bardzo, wyślę dwa razy ten sam komentarz itp, to też muszę prosić o interewencję Adminów.
Skoro już zaś napisałem to sprostowanie, które może być istotne o tyle, że może wpływać na Pańską reakcję - to dodam jeszcze, co też może pomóc. Ucieszyłem się bowiem, że wyraźnie zauważa Pan argumenty - no i jeszcze co najmniej tak samo ważne: odpowiada Pan dotykając też tego, co uważałem, że szczególnie ważne: sprawa tych owoców w sercach. To stwarza sensowne nadzieje. Toteż, dla dopowiedzenia - albo zwrócenia uwagi na rzeczy przeoczone - jednak dopytywać będę dalej. Jako że jednocześnie - jakby Pan nie dopuszczał myśli, że rzeczywiście duża część majątku Kościoła służy ludziom, tylko idąc za propagandą niechętnych, jakoś tam wierzy ich przekłamaniom, że wszystko, co Kościół posiada, to ogromny majątek dla prywatnych przyjemności proboszcza, biskupa, czy licho tam wie jeszcze czyich. Bo jeżeli tak - to naprawdę szkoda mimo wszystko podejmować dyskusji. Weźmy sobie, stoi gdzieś tam w Pana pobliżu kościół w Sosnowcu, np. św. Barbary, Nepokalanego Poczęcia czy czego tam jeszcze. Czyli - prywatny majątek proboszcza? W dodatku - jeszcze jakieś salki. Do kościoła - chodzą ludzie, w salkach są spotkania jakichś organizacji, które uczęszczający tam uważają za potrzebne, tak samo młodzież, która się gromadzi. To wszystko prywatne dobra, zyski proboszcza. Oczywiście jednak - przejęty przez SLD majątek po PZPR (trzeba jednak było zmienić nazwę, by wmówić ludziom, że to nie dziedzice PZPRu): to nie jest prywatna własność szefów tej partii? To takie coś nie wiadomo co, w zasadzie w ogóle tego nie ma - mówią ci siejący niechęć do oddawania zagrabionego: to oni mają rację, tak? To w takim razie mówię jasno: jakim prawem podnosi się larum, że niby jak prywatne dostaje proboszcz czy Kościół - gdy zostaje zwrócone, co było zagrabione? Jak jakiś zakon Bonifratrów odzyska szpital, np. w Krakowie, na który mieliby chrapkę "przejąć go, by państwo nie traciło", polityczni dziedzice dawnego systemu, to naprawdę przestają zyskiwać na tym ludzie? Tak więc, by był sens podejmowania takich dyskusji, proszę sobie zadać pytanie - czy jest jakaś szansa, że PiB nie kłamie, nie pisze głupot, że można przyznać mu rację? Czy jest jakaś szansa, że Kościół ma prawo posiadać coś więcej, aniżeli najmarniejsze uposażenie na poziomie zasiłku? Czy posiadanie już nawet jednej radiostacji a nie całej sieci np. Radia Maryja - to byłoby Pana zdaniem krzyczące odejście od Ewangelii? Jeżeli bowiem rzeczywiście stałby Pan na takich stanowiskach, jakich możliwość tutaj kreślę, to rzeczywiście szkoda dyskusji. Kościół ma obowiązek posiadania takich środków, by docierać też do Piłatów, Herodów, jak sam Pan Jezus docierał, bo dzisiaj jest taki świat, media mogą zakłamywać - i mogą otwierać na prawdę. Nie wiem, czy dociera do Pana, jakie np muszą słyszeć wyzywiska - i nie tylko cierpieć te wyzwiska, młode Siostry zakonne w biały dzień dzisiaj w Polsce, od ludzi "oświeconych mądrą propagandą wyzwolonych" - choć są to osoby pracujące w szpitalach, hospicjach, poświącające życie i naprawdę osobiście żyjące ubogo. Ale - przecież dla siebie np odzyskały szpitale itp. Dlatego - proszę o to zapytanie siebie, mimo, że przekonany jestem, iż szczerze pisał Pan o argumentach i chęci dyskusji i dziękuję tak za to pisanie, jak i za perspektywę owoców w sercach, którą Pan wspomniał. Przypomnę - chodzi o to zapytanie, czy jest możliwe, by ten PiB coś sensownego pisał, nie kłamał, ale podał rzeczy, które warto przyjąć? Przepraszam, mam nadzieję, że nie urażam za bardzo. Ale - jak napisałem wyżej: są pewne punkty, z których wyciągam sensowność tej propozycji, pomimo tego, że dostrzegam zauważenie argumentów.
Albo inaczej jeszcze to ukażę. Z mej strony np. uważam, że rzeczywiście, można zrozumieć argumenty Prez. Krakowa, jeżeli rozumieć je w taki sposób: zapytajmy, czy konstytucyjne jest, jeżeli więcej niż raz np za tereny zabrane w Lublinie, w Warszawie itp - wciąż by się przyznawało tereny w Krakowie. Walczy o sprawę swego miasta, walczy o proporcje itp - nawet jeżeliby za plecami stało postubeckie lobby. Zasada bowiem, pytanie o nią w perspektywie, by akurat nie jedno miasto oddawało tereny: jak najbardziej pod sensowną dyskusję podlega. Podobnie - jeżeli chodziłoby o inne szczegóły. Jeżeli jednak ten "eks-Rodak" sosnowiecki chciałby przemycać tezę, że całość jest niekonstytucyjna, Kościołowi odbija, bo oczekuje, że zgodnie z umową częściowe wyrówania szkód i zwroty za zagrabione mienie będą dokonane: to tu już zgody nie ma! Nawet, gdyby - zgodnie z wewnętrznym prawem z kolei - Kościół przeznaczył całość tego odzyskanego majątku np. na domy starości dla zakonnic, to nie można byłoby krzyczeć, że coś jest nie tak. No, jedynie może poza jednym krzykiem: coś jest nie tak, bo za zagrabione mienie oddaje się tylko część. Ale tu, to z uśmiechem napisałem to zdanie. Wiadomo - cały naród tę zawieruchę z II wojną i potem z komunizmem przeszedł i wszyscy coś tracili - toteż Kościół też nie żąda zwrotu wszystkiego. No i w oczywisty sposób - nie będzie przeznaczał wszystkiego na prywatne potrzeby, dobrze wiemy obaj, że to absurd. Proszę sobie wyobrazić Sosnowiec - bez tych wszystkich kościołów, 70 procent najcenniejszych zabytków, jakie miasto ma. Proszę sobie wyobrazić go - bez dzieałalności np. Ks. Raczyńskiego i Towarzystwa Dobroczynności, bez M. Teresy Kierocińskiej, Matki Zagłębia i jej Sióstr, bez - nie przymierzając - Ks. Wajznera i wsparcia dla Solidarności i bez tych drobniejszych działań. Toć przecież przed wojną nawet na zebrania PPSowcy umawiali się "w niedzielę po Mszy". Tak więc, bez obawy - skoro i kiedyś Kościół umiał działać dla ludzi, choć oczywiście były i błędy i krzywdy ze strony poszczególnych przedstawicieli - to i teraz nie tylko prywata będzie i nie tylko krzywdy. Co zaś zagrabione było - oddać należy przynajmniej w części. Jakkolwiek rzeczy jasna - nie powinno się to odnosić tylko do spraw Kościoła i ew. gmin żydowskich, które, jak pisałem, w ustawie o zwrocie mają "furtkę" nawet na żądanie majątku dla nowopowstających gmin w ramach "zwrotu". To jednak jest inny problem - nie problem uczciwości dotrzymania umowy konkordatowej, tylko problem, dlaczego Państwo Polskie zwlekało tyle lat z reprywatyzacją i naprawą szkód, choć wszędzie już w krajach postkomunistycznych te procesy przeprowadzono.
Do jutra - do dzisiaj więc - pozdrawiam!
#6 | Andrzej dnia 16.11.2008 22:47
Być może sytuacja z czkawkowaniem się odwróci, a owoce w sercach pozostaną - ale może będą trochę tańsze...A więc do jutra.
#7 | Andrzej dnia 16.11.2008 22:44
Do PiB. Dzisiaj juz jest za poźno na taka dyskusję, zwłaszcza że przytoczył Pan mnóstwo argumentów. W dniu jutrzejszym postaram się również podać Panu mnóstwo przykładów, które mogę w każdej chwili udowodnić, a dotyczących konsekwencji jakie dla naszego kraju powoduje konkordat. Zarówno zwrotów dóbr zagrabionych przez komunistów, jak i faktów co sie z nimi najczęściej później dzieje. Tylko po co kościołowi majątki? Przecież mówi się o ubustwie kościoła i nie przywiązywaniu znaczenia do dóbr materialnych...Poruszę też temat funduszu kościelnego,i szczegółów z nim związanych. Jeżeli Pan nie usunie mojego posta, mam nadzieję, że wielu ludzi dowie się jak naprawdę wygląda rzeczywistość w Polsce.
#8 | PiB dnia 16.11.2008 22:10
Są dwa pobliskie tematy, w których w gruncie rzeczy nie ma co za dużo zabierać głosu, bo zaczynają brać górę emocje i upór przepychania swojego. Trudno mówić o dyskusji. Trudno też mówić o dyskusji - bardziej o złośliwości - gdy ktoś wyciąga znów upiory od lat "rozmontowane", czyli wytłumaczone, które to wytłumaczenie owszem, nie trafia - jedynie do tych, którzy z góry założyli, że nie może trafić, bo oni nie chcą. A potem ktoś z kolei stwierdzi, że gdzieś coś czytał, prawie jak z dowcipem o Radiu Erewań, więc to jest prawda. Państwu Polskiemu bardziej opłaca się pójść na ugodę z Kościołem Katolickim, co stało się w Konkordacie, jeżeli chodzi o zwrot mienia zagrabiony przez komunistów, aniżeli liczyć na jakieś odwlekanie i potem na gorszych warunkach zwracać. Co też Państwo Polskie przeliczyło - i na ugodę poszło. Nie mówiąc o tym, że przecież co najmniej znaczna część tego majątku zwracanego, w postaci szpitali, domów pomocy itp - służy społeczeństwu z powrotem, na ogół lepiej, bo wystarczy posłuchać opinii pensjonariuszy tych szpitali czy domów pomocy. Owszem, pewna część tego majątku służy bezpośrednio i prywatnym potrzebom np. mieszkaniowym duchowieństwa - że uprzedzę możliwe dalsze "czepiania się". Służy. Wracamy więc do poprzedniego: znaczna część służy społeczeństwu a Państwu bardziej opłaca się ugoda. Jak ktoś jednak faktów nie trawi... to nie strawi, więc czkawkował będzie dalej. Nawet nie zwracając uwagi na to, że ten Konkordat zabezpiecza i przed możliwymi "przeciekami", przed jakimi nie zabezpiecza ustawa o zwrocie majątku gminom żydowskim, w której nie ma klauzuli blokującej przekazywanie majątku nie istniejących gmin gminom powstającym obecnie - choć mechanizm takiego zabezpieczenia doskonale został sprawdzony w sprawach majątkowych Kościoła Katolickiego na terenach zachodnich Polski, gdzie nowym parafiom w zamian za mienie przedwojennych parafii przydzielano część o wiele niższą nawet niż część zwracana obecnie Kościołowi z majątku zagarniętego przez państwo komunistyczne. A kończąc już ten wątek - dodam, że zestawianie np. istniejącego Centrum świadków jehowy z nieistniejącym kościołem jako dowód, że nie spełnione są potrzeby świadków jest dość oryginalnym łamańcem logicznym. Podobnie jak warto by ukonkretnić kwestię tych co najmniej dwadziestu tysięcy (by móc mówić o kilkudziesięciu tysiącach) ewangelików w Sosnowcu nie mających swego kościoła (czyli ponad te kilka chyba tysięcy dotąd korzystających z kościoła na Pogoni i nie zgłaszających zastrzeżeń). W każdym razie, nie wystarczy stwierdzać, że gdzieś się czytało - bo przecież bajki też da się czytać. Akurat co do Braci Ewangelików, jako ludzi solidnych i umiejących trzymać się realiów nie mam obaw tego pisać, bo ci z pewnością się głupio nie przyczepią. W każdym razie, oficjalne strony luteranie.pl podają w całej Polsce zapisanych w parafiach, że jest ok. 80 tysięcy ewangelików, którzy są podzieleni na 6 diecezji, wśród nich diecezja katowicka, do której należy Sosnowiec w tym wyznaniu - obejmuje południowo-wschodnie regiony Polski od Opola aż po Nowy Sącz. Diecezja ta liczy 41 parafii (wśród nich Sosowiec) i 27 bodaj filiałów...
Dość dużo tych faktów przytoczyłem, ktoś mógłby pytać dlaczego. Ano, może łatwiej będzie zobaczyć, gdzie jest dobra wola do dyskusji, gdzie po prostu "chlapanie", bo ktoś ma jakieś urazy albo sądzi, że tak będzie "nowocześniej" i "internetowo".
Cóż. W gruncie rzeczy - co napisać tu w odniesieniu do obu tych wątków, czy to co do tego na temat wspólnoty parafialnej, czy tego w wymiarze wspólnoty diecezjalnej, związanego z upamiętnieniem Jana Pawła II i jego dzieła w Zagłębiu, za które region powinien być wdzięczny, bo Papież mówił o tym regionie, gdy polskie władze państwowe już likwidowały region?
Napisałbym tak. Drodzy Krajanie! Faktem jest chyba, że nie uda się uciec od rozmaitych "przechyłów", czy to jeżeli chodzi o np. o polityków, że ocierając się o tematy bliskie wierze, będą chcieć "zahaczać je" i dla zysków w dziedzinie postrzegania ich jako skutecznych w polityce, przez co i wiara będzie stawać się "dyskusyjna". Nie znaczy to jednak - że należy w ogóle wyciąć wiarę czy to z życia społecznego czy to z możliwości ich osobistych zaangażowań. Należy tylko uniemożliwiać im cyniczne rozgrywanie wiary i sprowadzanie do poziomu wykorzystywanego instrumentu; gdyby tak było w wypadkach tu poruszanych - jak najbardziej rozumiem sprzeciwy. Podobnie i z drugiej strony - nie da się zapewnić stuprocentowej "obrony" przed zagalopowaniem się np. duchownych czasem w nie najszczęśliwsze rozwiązania dla danej społeczności. Nie znaczy to jednak, że należy węszyć wszędzie, przy każdym działaniu - takie wynaturzenia. A miejmy też trochę rozsądku i rozumu, jeżeli chodzi o tworzenie wspólnot lokalnych, które z założenia przecież służą ludziom danych regionów, no bo skoro przychodzą, to znaczy że korzystają. Rozumiem, że niektórzy są przyzwyczajeni, że za komunizmu musieli chodzić, bo to wymuszano - i dlatego boją się ;-) podobnego czegoś w Kościele! Nie bójcie się! Możecie przyjść :-) bez obawy, że za karę policja przez rok będzie Was przyprowadzać. Otóż - na zdrowy rozum. Czy ktoś tu będzie się szamotał, że Towarzystwo Pszczelarzy uzna na jakimś osiedlu, że warto założyć tam kolejne Koło? Podobnie tutaj - nie bijcie zaraz na alarm, że na pewno ktoś wyszarpie wbrew woli ludzi pieniądze. A jeżeli kościół tam nie powstanie, bo "zapracowani biznesmeni" nie chcą tak blisko? Cóż - to ich ryzyko. Ich dzieci, również zapracowane bieganiem na kursy, gdy okaże się, że miały za daleko, by nauczyć się codziennej zażyłości z Panem Bogiem, po 40 latach będą cierpieć konsekwencje braki takiej zażyłości - np. jak obecni szefowie banków, którzy międzynarodowymi bankami zażądzali a teraz w dobie kryzysów wracają do modlitwy. W każdym razie - by było wiadomo: akurat życzę tym dzieciom, by mimo wszystko tej zażyłości się nauczyły, bo w dzisiejszych czasach, jeżeli człowiek bliskości Boga nie nauczy się na każdą godzinę, to tempo życia może daleko "wyrzucać na pobocze ludzi nie zakorzenionych w Miłości".
I podobnie jest przy dyskusjach co do zagospodarowania Placu Papieskiego, Placu Papieża zasłużonego dla Zagłębia.
To jest szansa dla Zagłębia - czy tak będzie zagospodarowany Plac (inne miejsca goszczące Papieża od dawna nie miały tu wątpliwości) - by dzieło to było kontynuowane, czy też dążymy do tego, by wpływ tej wizyty uciąć? A dalej - czy chcemy, by to dzieło jak najlepsze owoce w sercach ludzi przynosiło, czy po szatańsku, chcemu uciąć możliwość tych owoców, a jak się nie da, to przynajmniej je pomniejszyć?
Pozdrawiam!
#9 | Andrzej dnia 16.11.2008 17:45
Jaka złośliwość? Czy opisywanie faktów związanych z zasadami konkordatu, które coraz częściej przedostają się do prasy jest czymś negatywnym? Szkoda, że w 1993 r rząd Suchockiej nie podał do wiadomości publicznej wszystkich zapisów tej umowy, nie poddając jej równiez jakiejkolwiek konsultacji społecznej. Prawdopodobnie ze względu na osobe Jana Pawła II. Później żaden rząd nie warzył sie jej renegocjować.Nie wypadało. W tej wypowiedzi nie ma żadnej złośliwości, po prostu opisuje rzeczywistość. Chociaż sam jestem katolikiem, uwarzam ją za sprzeczną z zasadami państwa demokratycznego, ale cóż, nie wszystko od nas zależy...O liczbie ewangelików gdzieś czytałem. Podobnie jest ze Świadkami Jehowy. Nieprzypadkowo umieścili swoje Centrum Kongresowe w Sosnowcu.
#10 | @Sosnowiczanin dnia 16.11.2008 17:26
powinienem go usunąć za tę złośliwość, ale nie licząc jej, to innych powodów nie ma! Wytrzymam!
:-)))))))))))))
Skąd te dane o kilkudziesięciu tysiącach ewangelikach?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney