Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Pamięć pozostaje...

Można się zastanawiać, czy dzisiaj, po 85 latach, wspominanie zamordowanego przez bolszewików ks. Prałata Konstantego Budkiewicza ma jakikolwiek sens. Może ktoś zapytać, czy nie lepiej byłoby zapomnieć o tym kapłanie katolickim i o losie jaki zgotował mu sowiecki trybunał? Może puścić w niepamięć jego męczeńską śmierć i więzienne losy Abp. Cieplaka i pozostałych duchownych i jednego świeckiego, skazanych w tamtym procesie. szesnastu - napisał Jacek Kędzierski 4 maja 2008r.






Ks. Franciszek Rutkowski, współskazany w tamtym procesie napisał w 1937 biografię ks. Budkiewicza. Książka nie została ukończona przed wybuchem wojny, a jej rękopis uległ zniszczeniu w czasie Powstania Warszawskiego. Jeden totalitaryzm - czerwony odebrał ks. Budkiewiczowi życie; drugi - brunatny, burząc stolicę, doprowadził do wymazania tego męczennika z pamięci.



Biografia Abp. Cieplaka została jednak ukończona, jego kult jest żywy w Zagłębiu Dąbrowskim. Biogramy duchownych-męczenników znaleźć można w KUL-owskich opracowaniach o losach duchowieństwa katolickiego w Związku Sowieckim autorstwa ks. Romana Dzwonkowskiego. W kościele ss. Wizytek w Warszawie znajduje się pomnik ks. Budkiewicza i jest to w zasadzie jedyna w kraju materialna pamiątka po tym kapłanie-męczenniku.



Tymczasem Jan Paweł II w adhortacji "Tertio millenio adveniente", nauczał: [...] trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumentację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo. Tak pisał Jan Paweł II wskazując, że w naszym stuleciu (tj. XX) wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby "nieznani żołnierze" wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele.



Obaj duchowni - zarówno Abp. Cieplak, i jak ks. prał. K. Budkiewicz upamiętnieni zostali w polskiej poezji. Arcybiskupowi wiersz poświęcił Jan Lechoń, zaś prałatowi-męczennikowi Kazimiera Iłłakowiczówna.



Poetka tym tragicznym wydarzeniom sprzed osiemdziesięciu pięciu lat poświęciła poemat "Opowieść o moskiewskim męczeństwie" z dedykacją: Pamięci księdza Konstantego Budkiewicza poświęcona.



Znajdziemy też w dorobku poetki wiersz "Dusza księdza Budkiewicza". W tym właśnie utworze znajdziemy myśl, która uzasadnia przypomnienie sobie tamtych wydarzeń i postać kapłana-męczennika. W tych poetyckich strofach ukryty jest sens stałego przypominania tej wielkiej postaci, stałej jej obecności w naszej pamięci. Nasza pamięć o zmarłym gwarantuje mu powrót do Ojczyzny. Do Krasławia, do polskich Inflant, gdzie się urodził, gdzie wspominano go jako znajomego niegdyś chłopca o jasnych włosach. Tam, jak pisze poetka, na wieść o skazaniu ks. Budkiewicza posmutniały krzyże nade drogą, rybitwy na Dźwinie zapłakały nad wodą, płoty nisko poklękły, czując żałość i stratę. Lud okoliczny, zbierający się przy Grobie Pańskim, szepce pacierz za prałata Budkiewicza, za skazanych w Moskwie księży. Hołd skazańcom oddawała natura i prosty lud...



To właśnie tam, w poetyckiej wizji miało być udzielone schronienie nieznanemu przybyszowi, stojącemu na brzegu rzeki w odzieży starganej, próżno czekającego łódki i przewoźnika, bo rzeką ledwo co ruszyła kra, zimno lodowym biczem tnie męczennika... Pada wtedy myśl: Biały kościół na wzgórzu po tamtej stronie niech cię osłoni! Nie jest to możliwe, bo jak odpowiada dusza męczennika: Jakże mnie ma osłonić znajomy kościół, kiedym w Moskwie zostawił ciało i kości! Nie ma w miejscu ojczystym ni moich szczątków, ani pamiątki. Pomimo zaproszenia kierowanego bardzo serdecznymi słowami dusza przybysza odmawia przyjęcia schronienia w miejscowym kościele, w kaplicy zacisznej, gdzie na pamiątkę mąk i cudów wota wiszą. Aby mogła tam zamieszkać niezbędne jest przywołanie jej w ludzkiej pamięci, bo:


Nie może powrócić, ni wnijść do wnętrza

ojczyzny miłej dusza choćby najświętsza,

jeśli jej z daleka, gdzie jest na wygnaniu,

nie wezwie niczyja pamięć."



A jednak dusza przybysza chce tam zamieszkać, dusza księdza Budkiewicza chce powrócić do kraju lat dziecinnych. Warunek jest jeden: w tamtejszym kościele:

U Świętego Donata, w Krasławiu mieście,

imię moje wypiszcie i krzyż powieście,

a tam, gdziem się modlił dziecięciem,

powrócę, powrócę święcie!"



Miejsce pochówku kapłana-meczennika nie jest znane. Jak pisała poetka w "Opowieści o moskiewskim męczeństwie":

Chowano razem dziesięć ciał,

A nad mogiłą Chińczyk stał

I liczył pokos nagi...



To dlatego tak ważna jest pamięć po ks. Budkiewiczu i upamiętnianie jego męczeńskiej śmierci w sposób symboliczny w świątyniach. Krasław w latach dwudziestych po różnych kolejach znalazł się w granicach Łotwy. Kościół krasławski, za Murawiewa zamieniony w cerkiew, na powrót stał się katolicki, czy upamiętniono w nim ks. Budkiewicza - tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że sam kościół w Krasławiu stał się miejscem męczeńskiej śmierci innego kapłana. Dnia 30 czerwca 1941 r. po agresji hitlerowskich Niemiec na Związek Sowiecki bolszewicy aresztowali tu ks. Witolda Paszkiewicza. Kapłan został w bestialski sposób zamordowany następnego dnia, tuż przed odwrotem wojsk sowieckich.



Ale dla ks. Budkiewicza ojczyzną były nie tylko tamte ziemie, nie tylko okolice Krasławia - polskiego miasteczka położonego nad Dźwiną, w którym siedzibę miał ród Platerów, które miało być stolicą diecezji i tylko rozbiory stanęły temu na przeszkodzie.



W Opowieści o moskiewskim męczeństwie poetka zawarła ostatnią modlitwę kapłana-męczennika, odmawianą po otrzymaniu wiadomości o ułaskawieniu abp Cieplaka. Skazaniec ma świadomość nieuchronności śmierci i modli się:

O Chryste, coś pasterza siwego od śmierci wybawił,

Jakże mi dziś umierać, gdy mnie nikt nie pobłogosławił...



Pozbawiony na zawsze sutanny, żali się: ...Odjęli mi katy/ kapłańskie moje szaty...



W tej ostatniej chwili, zanim u drzwi klucz zacznie zgrzytać kapłan-męczennik, tam w moskiewskim więzieniu wspomina Polskę:
Wszystkie soki mej Polski wchłaniałem od dziecka,

Ani rosyjska, ani niemiecka

polską mi była Polska!... jak pacierz,

polską - jak macierz.



Żegna się ze swoją ojczyzną, w którą wrósł: jak żyto w rolę rozoraną (...) I teraz jeszcze wyrwać się nie mogę z tej rodzimej roli.



W tej ostatniej chwili obejmuje myślami całą Polskę, chce, by nad Warszawą i Poznaniem odświeżyły go padające deszcze, chce w locie na chwilę tylko dotknąć polskiej ziemi. Polska to naród, który chce ujrzeć jak tysiącbarwną i krzyczącą kartę. Chce jeszcze raz usłyszeć polską mowę z mazurska, z krakowska, z góralska, a każda z nich jest dźwięcząca jak puchary - srebrny, złoty, kryształowy...



A zatem ks. Budkiewicz, jak nam przekazuje poetka, chce powrócić do Polski, chce być obecny w każdym jej zakątku, spotkać się z każdym jej mieszkańcem. Nie tylko w dalekim Krasławiu, hen na Polskich Inflantach, ale i tu od gór po Mazury... I aby mógł być tu obecny, aby spełniła się jego ostatnia modlitwa musi być otoczony pamięcią każdego pokolenia.





***




W procesie przed sowieckim trybunałem rewolucyjnym w Moskwie w marcu 1923 roku skazani zostali:

Arcybiskup Jan Cieplak - kara śmierci zamieniona na 10 lat pozbawienia wolności.

Ks. prałat Konstanty Romuald Budkiewicz, proboszcz par. św. Katarzyny w Petersburgu - kara śmierci przez rozstrzelanie, wyrok wykonany.

Ks. Stanisław Ejsmont, proboszcz par. św. Kazimierza w Petersburgu - skazany na 10 lat pozbawienia wolności.

Ks. Edward Juniewicz, z-ca proboszcza par. św. Stanisława w Petersburgu - skazany na 10 lat pozbawienia wolności.

Ks. Lucjan Chwiećko, adm. kościoła prokatedralnego, par. Wniebowzięcia NMP w Petersburgu- skazany na 10 lat pozbawienia wolności.

Ks. Paweł Chodniewicz, par. św. Jana Chrzciciela i par. św. Katarzyny w Petersburgu - skazany na 10 lat pozbawienia wolności.
Ks. Leonid Fiodorow, egzarcha dla katolików obrz. bizantyńsko-słow. w Rosji - skazany na 10 lat pozbawienia wolności.

Ks. Antoni Małecki, proboszcz par. pw. Serca Maryi w Petersburgu - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Antoni Wasilewski, proboszcz par. pw. Niepokalanego Poczęcia w Petersburgu - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Piotr Janukowicz, proboszcz par. św. Franciszka Serafickiego w Leśnem k.Petersburga - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Teofil Matulanis, proboszcz par. Serca Jezusowego w Petersburgu - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Jan Trojga - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Dominik Iwanow, wykładowca seminarium duchownego w Petersburgu - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Franciszek Rutkowski, p.o. proboszcza w Kołpinie, organizator parafii robotniczej na przedmieściu Petersburga - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Ks. Augustyn Pronckietis, wikary par. Wniebowzięcia NMP w Petersburgu - skazany na 3 lata pozbawienia wolności.

Jakub Szarnas, świecki - par. Wniebowzięcia NMP w Petersburgu - skazany warunkowo na 6 miesięcy pozbawienia wolności.




źródło: http://www.aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1475&Itemid=30



Autor: Piotr Dudała | 22/05/2010
Komentarze
#1 | Zygmunt dnia 25.05.2010 20:36
Jednymi z pierwszych, męczenników komunizmu, za wiarę katolicką byli, ks. prał. Konstanty Budkiewicz wraz z abp Janem Cieplakiem, oboje więc zasługują na wieczną chwałę i upamiętnienie, aby rproces moskiewskir1; został rozpropagowany i potępiony.
Abp Jan Cieplak przebywał w celi śmierci po wyroku i oczekiwał na jej wykonanie tak jak ks. Budkiewicz. Mogła być sytuacja odwrotna, że najpierw zamordowali by sowieci, Abp Cieplaka, który był głównym celem ataku komunistów na kościół katolicki.
rŻądając kar śmierci dla sześciu oskarżonych, dowodził: "Paść winien Cieplak, aby wiedziano, że nie ma nikogo, kto by stał tak wysoko, żeby go nie mogła dosięgnąć sprawiedliwość sowiecka.r1;
#2 | anonim dnia 23.05.2010 15:45
Wierny do końca

Obu duchownych skazano na karę śmierci. Jednak natychmiastowe i liczne protesty światowej opinii publicznej doprowadziły w przypadku arcybiskupa Cieplaka do zamiany kary śmierci na dziesięcioletnią katorgę. Obawiając się jednak, że ze względu na znaczenie wciąż wpływających protestów bolszewicy będą zmuszeni rzmiękczyćr1; wyrok dla ks. Budkiewicza, postanowili wykonać karę śmierci natychmiast. W marcu 1923 r. odbył się przed Najwyższym Trybunałem proces ks. Konstantego, który przebiegał w atmosferze nienawiści i pogardy dla wszelkiej religii. Prokurator Krylenko wrzeszczał: rŻaden papież z Watykanu nie uratuje was teraz. (r30Wink Pluję na waszą religię i na każdą inną. Nie ma prawa ponad prawo sowieckie!!!r1;.

W liście jednego z agentów radzieckich obecnych przy rozstrzelaniu do adwokata kapłana zawarta jest informacja, że ks. Budkiewicz zawczasu napisał list do papieża, był całkowicie spokojny i zwrócił się do drugiego agenta ze słowami: rProszę przekazać ostatnie moje pozdrowienie ojcu (arcybiskupowi) Cieplakowi i zaświadczyć o tym, że byłem do końca wierny Stolicy Apostolskiejr1;. Przeżegnał się, błogosławił kata i dwóch jego pomocników, a sam odwrócił się w stronę ściany i szeptał słowa modlitwy. Wystrzał kata przerwał jego modlitwę.

Ks. Konstanty Budkiewicz został stracony w przeddzień Wielkanocy 1923 r., w nocy z 31 marca na 1 kwietnia. Morderstwo przeprowadzono w podziemiach gmachu NKWD w warunkach poniżających godność ludzką, odmawiając mu z szyderstwem spowiednika, rozbierając go do naga, a ciało zawinięte w płachtę wrzucono do dołu razem z innymi rozstrzelanymi.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney