Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Nietłukące tablice nagrobkowe...

Jakieś dwa tygodnie temu, wychodząc z cmentarza przy ul. Smutnej spotkałem dwie starsze Panie, które skarżyły się, że po cmentarzu "krążą" pewni ludzie, którzy zostawiają wizytówki - reklamy, zachęcające do wymiany tablic nagrobkowych na nietłukące. Z tym że jeden z nich zostawia te wizytówki, a drugi...tłucze na pomnikach znicze. Wydawało mi się to dość dziwne, bo jak normalny człowek coś takiego może robić? Jeszcze większe zdziwnie czekało mnie, gdy 13 czerwca wybrałem się na cmentarz na grób rodziców i okazało się, że te Panie... mówiły chyba prawdę. Na wielu grobach zobaczyłem porozbijane znicze z tym szczególnym "podpisem"!



Ale opowiedzmy tę historię od początku. Był dość ciepły, słoneczny poranek. Kupiłem kwiaty i znicze. Zanim jednak doszedłem do grobu, musiałem odczekać swoje w kolejce po wodę. Jednak nie dlatego, że tak dużo ludzi w niej stało, tylko dlatego że jacyś dość młodzi panowie, sztuk cztery, napełniali spore kanistry cmentarną wodą. Myślę, że miały ok. 15-20 litrów pojemności. Moje zdziwienie wywołało to, że zamiast iść z tą wodą na groby bliskich, wyszli... z cmentarza. Wyjrzałem przez bramę by sprawdzić, gdzie to się z tą wodą wybierają. Okazało się, że zbyt daleko nie poszli. Tuż przy bramie, obok kwiaciarni, która była jeszcze zamknięta, stał dość duży samochód koloru granatowego z otwartym bagażnikiem pełnym wody, rzecz jasna w kanistrach. Miały kolor biały. Pewnie gdybym się odezwał, to miałbym z nimi na pieńku. Pomyślałem lepiej iść swoją drogą i się nie odzywać. Zwłaszcza, że za chwilę musiałem pojechać do Wojkowic.


Oczywiście, nie byłem w tej kolejce sam, wielu ludzi widziało, nie bójmy się tego powiedzieć wyraźnie, tę kradzież, na koszt administracji cmentarza, a potem nasz. Nie jest to pierwsza tego rodzaju sytuacja, jaką na tym cmentarzu zaobserwowałem. W ubiegłym roku też widziałem podobną scenkę. Chyba jednak coś z tym trzeba zrobić, bo być może stało się to już nagminnnym procederem.


Kontynujmy historię. Po nabraniu wody udałem się na grób rodziców. W tym dniu była 29 rocznica śmierci mojej mamy. Zrobiłem porządek, ustawiłem kwiaty, zapaliłem znicze, pomodliłem się. Potem pomyślałem, że zrobie zdjęcie pomnika, żeby wysłać siostrze do Kanady.


I wtedy rozejrzałem się też dookoła i zobaczyłem ten bajzel, mnóstwo rozbitego szkła na wielu sąsiednich nagrobkach. Nie na wszystkich. Podszedłem bliżej i od razu rzuciły mi się w oczy te wizytówki, o których wspominały te panie. Były dwa rodzaje. Na jednej reklamowano ławki przygrobowe składane, a na drugich nietłukące tablice nagrobkowe. Dwie zabrałem na pamiątkę. Wyglądało to tak, jakby ktoś od razu sprawdzał wytrzymałość istniejących tablic i nagrobków. Przypomniałem sobie, że jedna pań, które spotkałem przed cmentarzem i która opowiedziała mi o tym tłuczeniu zniczy, bardzo żaliła się na wysokość opłat za grób swoich bliskich, obwiniając o to księży z Katedry, czy nawet samego księdza Biskupa, jak dobrze pamiętam. Można i tak. Obawiam się jednak, że jak coś sami nie zrobimy z tym niszczeniem i okradaniem naszych grobów, a przez to i nas samych, to będziemy nie tylko, że wciąż więcej płacić, ale również i narzekać. Szkoda tylko, że nie na tych co potrzeba. Zacznijmy "narzekać" na tych którzy są rzeczywiście winni, którzy źle czynią, niszczą nagrobki, kradną wodę, czy oszukują, bo chcą na nas zarobić. Wtedy nie tylko, że będzie taniej, ale i będzie mniej powodów do narzekań.



Piotr Dudała









Autor: Piotr Dudała | 16/06/2010
Komentarze
#1 | zoli dnia 18.06.2010 12:43
Taki jest Pan odważny i nie zareagował jak kradną wodę?
#2 | anonim dnia 18.06.2010 08:38
po owocach poznacie ich!
#3 | Maria dnia 18.06.2010 07:58
własciciel firmy powie, że ni o tym nie wie i jak się kogos nie złapie na goracym uczynku, to nic nie będzie mozna zrobic, to jest tak samo jak z klejeniem plakatów w przejścjach, czy na przystankach, trzeba znaleźć bezprośredniego sprawcę, przyłapanego na gorącym uczynku!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney