Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Będzin stał się stolicą polskiej kolędy

Ostatnio nagrały płytę. Oczywiście z kolędami. W Będzinie dały z siebie wszystko. I osiągnęły sukces, zdobywając Grand Prix XVII Ogólnopolskiego Festiwalu Kolęd i Pastorałek. „Szalone Małolaty” z Elbląga okazały się najlepiej śpiewającym zespołem złożonym z amatorów. Dziewczęta 9 stycznia zostały ogłoszone zwycięzcami największego festiwalu tego typu w Polsce.    


Zespól działa już wiele lat, ale często zmienia swój skład. W obecnym śpiewają od roku, ćwicząc przede wszystkim kolędy. Są uczennicami gimnazjów, liceów, jest wśród nich jedna studentka i jedna uczennica szkoły podstawowej. W Młodzieżowym Domu Kultury w Elblągu pracują pod kierunkiem Katarzyny Pania. Aranżacje kolęd, często w jazzowej formie, przygotowuje dla nich Bartosz Krzywda. – Ale korzystamy z wielu stylów muzycznych. Bartosz komponuje tak, że ma swój charakterystyczny, łatwo rozpoznawalny styl – opowiada Maja Kadłubowska. Rok temu „Szalone Małolaty” wygrały już festiwal kolęd w Niepokalanowie. W Będzinie pokazały swoje wykonania kolęd „Wśród nocnej ciszy”, „Gdy śliczna Panna” i „Przybieżeli do Betlejem”. – Niestety, ułożenie „sceny” w sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu w Będzinie – Syberce, gdzie odbywał się koncert galowy, uniemożliwiło dziewczętom pokazanie całego układu choreograficznego, jaki zaprezentowały w eliminacjach, zachwycając jurorów – podkreśla ks. Piotr Pilśniak, dyrektor i pomysłodawca festiwalu.

Wśród chórów dorosłych najwyżej oceniono chór mieszany „Concerto Glacensis” z Kłodzkiego Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji. Katarzyna Mąka, kierownik i dyrygent chóru powód sukcesu wyjaśnia prosto: staraliśmy się zaśpiewać najlepiej, by wzruszyć ludzi. Chór działa od 12 lat. Śpiewa kolędy, ale także formy oratoryjne, muzykę dawną i współczesną. Tworzą go gimnazjaliści, licealiści i grono osób dorosłych i czynnych zawodowo, w tym lekarze i nauczyciele. Spotykają się na próbach przynajmniej dwa razy w tygodniu, ale jak trzeba, znacznie częściej. – Moi chórzyści mówią, że jestem specjalistką od szantażu emocjonalnego – śmieje się pani dyrygent, na co dzień również nauczycielka gry na fortepianie w szkole muzycznej. – Jesteśmy typowym chórem w niewielkim mieście – mówi skromnie.

Będziński festiwal kolęd to także olbrzymie przedsięwzięcie logistyczne. Trzeba odnaleźć drogę do serc sponsorów, namówić młodzież do pracy jako wolontariusze, wypełnić stosy tabel i odpowiedzieć na tysiące listów. – Ostatnie trzy dni minęło nam jednak w tym roku nad podziw spokojnie. Spałem aż po cztery godziny – uśmiecha się ks. Piotr Pilśniak. Podkreśla, że wspaniale pracowali jurorzy. – Byli nie tylko profesjonalistami, bo to oczywiste, ale potrafili zgodnie przygotować protokół końcowy już w godzinę po zakończeniu przesłuchań – opowiada. Na czele jury stał prof. Dariusz Dyczewski - dziekan Wydziału Edukacji Muzycznej Akademii Sztuki w Szczecinie. Rewelacyjna była także młodzież – wolontariusze, którzy pracowali jako opiekunowie dla solistów i grup z całej Polski oraz gości z Ukrainy. Pomogli również aktorzy Teatru Dzieci Zagłębia, proponując, że jako elementy koncertu galowego przedstawią fragmenty „Pastorałki” Schillera. Dzięki nim po raz siedemnasty Będzin stał się stolicą polskiej kolędy.

Ks. Pilśniak twierdzi, że recepta na sukces w festiwalu jest prosta: tak jak w miłości - najprostsze jest najpiękniejsze. – Bywa, że wykonawcy „udziwniają” kolędy, próbując zaszokować słuchaczy, ale jest to szok negatywny. Zwłaszcza, że aktorzy i muzycy z pierwszych stron gazet uważają, że tak jest najlepiej, „spłaszczając” wykonywane przez siebie utwory – opowiada dyrektor będzińskiego festiwalu. – Jurorom to się nie podoba, bo nie „łapie za serce” – podkreśla ks. Piotr Pilśniak.

Największy festiwal kolęd w Polsce debiutował siedemnaście lat temu jako impreza regionalna. Powstał z inicjatywy młodzieży zrzeszonej przy parafii Świętej Trójcy w Będzinie. Powołano w tym celu Biuro Organizacyjne, którym do dziś kieruje ks. Piotr Pilśniak, pomysłodawca i dyrektor festiwalu. W ty roku eliminacje do konkursu odbyły się w 33 miastach na terenie całego kraju oraz wśród Polonii w Równem i Żytomierzu na Ukrainie. W sumie kolędy śpiewało około 20 tysięcy osób. Najlepsi zaprezentowali się 9 stycznia na koncercie galowym. Festiwal jest realizowany, na ile to tylko możliwe, społeczną, bezpłatną pracą. Dzięki ofiarnemu zaangażowaniu wielu ludzi działa Festiwalowe Biuro. Wydawane są posiłki dla wykonawców, jak również biuro zapewnia noclegi dla przyjeżdżających z daleka. - Festiwalowi już od początku towarzyszy fenomen przyjaźni i zaufania – mówią uczestnicy.

ks. Jarosław Kwiecień



Autor: Piotr Dudała | 09/01/2011
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney